Hirokazu Tanaka, którego część z was może kojarzyć jako Chip Tanaka, to bardzo wszechstronny artysta. Jeśli dorastaliście w latach 80. lub 90. ubiegłego wieku, jest bardzo duża szansa, że słyszeliście jego twórczość częściej niż jakąkolwiek muzykę puszczaną w komercyjnym radiu po kilkanaście razy w godziny.

Spłodził niezliczoną liczbę soundtracków do wielu gier z naszej wczesnej młodości.

Tanaka stworzył bowiem muzykę do wielu znanych gier na NES-a (Pegazus), takich jak Metroid, Kid Icarus, Duck Hunt, Baloon Fight, Dr. Mario, a także na GameBoya, wliczając w to Super Mario Land. Był szczególnie aktywny w branży mniej więcej do 1998 roku i spłodził niezliczoną liczbę soundtracków do wielu gier z naszej wczesnej młodości. W późniejszych latach pojawiał się sporadycznie, raczej jako gość specjalny.

Choć Tanaka nie jest już aż tak aktywny w branży gier, wciąż tworzy swoją muzykę, zarażając miłością do chiptune’u wielu współczesnych artystów. Niedawno miałem okazję zobaczyć teledysk do utworu Hammerhead Shark z jego najnowszego albumu. Grafiki do niej stworzył twórca gier Undertale i Deltarune Tobby Fox.

W moim odczuciu Tanaka zasługuje na zdecydowanie szersze przedstawienie swojej biografii. Nieskromnie powiem, że mam nadzieję, że to właśnie nasza redakcja będzie jej autorami. Tymczasem jednak musi nam wystarczyć to, że osobą Tanaki zainteresował się serwis anglojęzyczny „The Japan Times”. Na stronie internetowej dziennika opublikowano artykuł Jamesa Handfielda o życiu i twórczości artysty z jego komentarzem i przemyśleniami.

Lektura może być budująca zwłaszcza dla tych, którzy próbują swoich sił z LSDJ.

To fascynująca lektura, z której można się dowiedzieć m.in. jak bardzo Tanaka skupiony był na swojej pracy, którą traktował aż nazbyt serio, skąd czerpał inspiracje i jak wcielał je do swoich utworów, a także tego, w jaki sposób przyczynił się do rozwoju chiptune’u. Lektura może być budująca zwłaszcza dla tych, którzy próbują swoich sił z LSDJ, ale wciąż nie mają odwagi, żeby pochwalić się swoimi dziełami.

Czytaj więcej:

Redaktor

Paweł Dembowski

Gra w gry odkąd pamięta, pisze o nich również kawał czasu. Uzależnienie jak nic. Jednak nie może powiedzieć, żeby kiedykolwiek czegokolwiek żałował. Poza tym dziennikarz z pasji i powołania.