Ach, cóż za piękne okoliczności przyrody! Znajdujemy się właśnie w Grecji, gdzie zapach benzyny miesza się z aromatem ziół śródziemnomorskich, brodzimy w greckim błocie po kolana, a nade wszystko słyszymy w uszach przyjemny pomruk samochodu, który zwiastuje kolejny rollercoaster po bezdrożach. Wszystko zostało okraszone młodzieżową, ziomalską atmosferą weekendowych festiwali offroadowych. Moi drodzy, przed wami recenzja gry Dirt 5

Gra bardzo lekka w swojej formie, ale też niezwykle rozbudowana i niewybaczająca błędów.

Mam niezwykłą przyjemność zrecenzować najnowsze dzieło Codemasters. Grę bardzo lekką w swojej formie, ale też niezwykle rozbudowaną oraz niewybaczającą błędów na trasie. Tytuł miał swoją premierę 6 listopada 2020, więc jest świeżuteńki jak włoskie bułeczki, które pewnie mielibyśmy okazję zjeść, gdybyśmy w prawdziwym życiu brali udział w jednym z wyścigów gry. Co pierwsze rzuca mi się może nie tyle w uszy, co w oczy, to paleta barw dominująca w grze. Jest pstrokato, różowo, niebiesko. Hmm… z czymś to mi się kojarzy. A, tak! Zaczęło się od Rage 2, potem tę, najwidoczniej młodzieżową, paletę barw zabrał już bliższy Dirtowi Need for Speed: Heat. Nie ukrywam, jest w tym jakiś powiew lekkości i świeżości, ale nie mogę się pozbyć wrażenia, że ta kolorystyka została wybrana „o, patrzcie to będzie wyglądało strasznie cool, bierzemy ten róż”. Dużo lepiej jest w kwestii audio.

Zanim poruszę kwestię ścieżki dźwiękowej, chciałbym rozpływać się nad oczywistymi oczywistościami. Dźwięki samochodów brzmią obłędnie, czuć wylewające się konie mechaniczne spod maski, modele uszkodzeń są udźwiękowione bardzo dobrze, tak samo jak zachowanie samochodu na różnych powierzchniach. Odpryski kamieni uderzające o błotniki, efekty pogodowe, piski opon na nawierzchniach asfaltowych brzmią fenomenalnie. Swoje trzy grosze na plus dodaje para spikerów opisujących trasę wyścigu w specjalnej audycji radiowej tuż przed startem. Całkiem przyjemnie słucha się ich żartów, często na takim dość niskim poziomie, ale jednak składa się to wszystko w fajny, rajdowo-imprezowy klimat.

Czuć ten jeden wspólny vibe dla całej ścieżki dźwiękowej.

Jeśli rozpatrujemy taką grę jak Dirt 5 pod kątem ścieżki dźwiękowej, musimy sobie od razu powiedzieć: bazuje ona na licencjonowanych utworach. Próżno tu szukać muzyki komponowanej na życzenie Codemasters. Dostajemy za to pokaźną listę ciekawych piosenek, które podzielę na dwa segmenty: wszelkiego rodzaju muzykę gitarową oraz muzykę elektroniczną. Utwory dobrane zostały według mnie bardzo dobrze. Budują odpowiedni klimat, wtedy kiedy trzeba, przydarzy nam się kawałek z większym pazurkiem, bądź jakieś lżejszy house, czy pop w miejscach, gdzie akurat dłubiemy nad kolorem detali w wozie.

Twórcy nie bali się eksperymentować z doborem gatunków. Odnaleźć możemy funky-house’owe brzmienia od Chaky Khan, indie popowe klimaty od Child of the Parish w ich piosence Thread In The Needles Eye, czy też cięższe gitarowe riffy chociażby od Dinosaur Pile Up I ich Back Foot. Wspomniałem wyżej o muzyce elektronicznej. Jest ona dumnie reprezentowana chociażby przez minimalowe brzmienia Floating Points – LesAlpx, czy swingujące brzmienia KOKO – Silly With It. Mogę ostrożnie założyć, że rozkład gitar i elektroniki jest w całej ścieżce dźwiękowej ze sporą przewagą tych pierwszych. Oczywiście gatunków oraz ich wariacji jest tu multum, ale czuć ten jeden wspólny vibe dla całej ścieżki dźwiękowej. Jest orzeźwiająco i energetycznie.

Poczułem się jak gówniarz gnając na złamanie karku samochodami w Burnout 3.

Gra się w Dirta 5 bardzo przyjemnie, czuć ten powiew młodzieńczości w obecnej odsłonie. Codemasters jednak nie wytraciło swojego poziomu i serwuje nam dojrzałą grę wyścigową podaną w lekkim sosie. Muzycznie jest dokładnie tak jak wizualnie – pełne orzeźwienie i energetyczność soundtracku jasno kierują ten produkt do młodzieży. Ja jednak już aż tak młody nie jestem, ale w momencie gdy w moich głośnikach poleciał kawałek New Found Glory – Hit or Miss, poczułem się jak gówniarz gnając na złamanie karku samochodami w Burnout 3 jeszcze za czasów PlayStation 2. Muzycznie każdy znajdzie tu przynajmniej kilka utworów, które przypadną mu do gustu.

Czytaj więcej:

Redaktor

Krzysztof Kus

Sound Designer, kompozytor muzyczny, a także perkusista z zamiłowania. W grach zwraca szczególną uwagę na nowatorskie podejście do tematu sound designu. Prywatnie jeden z największych fanów Dire Straits w Polsce.