Elitarny oddział Delta Force zostaje skierowany na tajemniczą misję. Gdzieś w dokach przemysłowej dzielnicy amerykańskiego miasta musi wytropić i zlikwidować groźnego zabójcę. Żołnierze przeszukują stosy kontenerów i pomieszczenia służbowe, wyczuleni na każdy szmer. Nagle w ich polu widzenia pojawia się czarnowłosa dziewczynka w czerwonej sukience. Dziecko patrzy na nich i w tej samej chwili ich ciała eksplodują fontannami krwi. Po oddziale zostaje tylko kilka zakrwawionych szkieletów.

Połączenie elementów horroru z klasyczną strzelanką z bardzo dobrą i przyjemną mechaniką walki.

Ta próbka umiejętności dziewczynki o imieniu Alma z pewnością wstrząsnęła niejednym graczem, kiedy gra F.E.A.R. – First Encounter Assault Recon ukazała się w 2005 roku. Twórcy gry inspirowali się azjatyckim kinem grozy, co widać – produkcja czerpie garściami z klasyki gatunku, takiej jak filmy Klątwa, Krąg czy Shutter: Widmo. Robi to w sposób umiejętny i nienachalny. Połączenie elementów horroru z klasyczną strzelanką z bardzo dobrą i przyjemną mechaniką walki, a także z wciągającą fabułą sprawia, że gra jest jedną z ciekawszych produkcji z gatunku FPS.

Kiedy poznajemy historię Almy i odkrywamy jej straszną tajemnicę, przemierzając ciasne korytarze, budynki korporacji czy tajne laboratoria, nasze doznania wizualne są potęgowane przez bardzo dobry sound design. Dość wspomnieć, że jest to jedna z niewielu gier, w których słychać łuski z broni spadające na różne powierzchnie, na przykład drewnianą podłogę. Również idealnie dopasowana muzyka trzyma gracza w napięciu. Kompozytor tego soundtracku, Nathan Grigg, powiedział: „Muzyka to ważny element F.E.A.R. Aspekt emocjonalny wydarzeń najlepiej zilustrować muzyką. Ona łączy wszystkie elementy historii. Uczuć nie da się opisać słowami, a muzyka wprowadza gracza w odpowiedni nastrój”. Z kolei producent Chris Hewett tak opisał proces jego powstawania: „Soundtrack do F.E.A.R. miał być jak najbardziej minimalistyczny. Szukaliśmy takich dźwięków, które wtopią się w tło wydarzeń i podbudują je emocjonalnie”.

F.E.A.R. OST to elektryzujące połączenie ambientu, mrocznej elektroniki i muzyki etnicznej. Trzymające w napięciu, minimalistyczne dźwięki tła towarzyszą nam podczas eksploracji oświetlonych zimnym światłem jarzeniówek pomieszczeń oczyszczalni ścieków, biur i fabryk. Sprawiają, że rozglądamy się nerwowo w poszukiwaniu Almy, cichego niewidzialnego zabójcy czy też naszego głównego wroga – prototypu telepatycznego dowódcy. Dynamiczne sceny walk okraszone są transową, pulsującą, bogatą w ludową ornamentykę muzyką, świetnie oddającą klimat potyczek w ciasnych korytarzach z niezliczonymi rzeszami żołnierzy-klonów przy akompaniamencie wybuchów granatów, rykoszetów, tumanów odpadającego ze ścian tynku i dymu.

Soundtrack do F.E.A.R. miał być jak najbardziej minimalistyczny. – Chris Hewett, producent

F.E.A.R. to gra, w której muzyka, sound design i efekty wizualne tworzą pełną, dopracowaną, harmonijną całość. Dzięki kreatywności i oddaniu twórców otrzymaliśmy bardzo dobry shooter w konwencji horroru, niepozbawiony również elementów humorystycznych. Jak mówią w załączonym tutaj filmie dokumentalnym, nie chcieli stworzyć horroru z typowymi jumpscare’ami, tylko ciekawą fabułę z wartką akcją, która bawi się umysłem gracza i trzyma go w poczuciu zagrożenia. Duża w tym zasługa kompozytora, którego syntezatory doskonale wygrywają emocje i prowadzą nas aż po poruszający finał.

Redaktor

Izabela Besztocha

Miłośniczka gier niezależnych, głównie horrorów, zwracająca szczególną uwagę na sound design. Marzy o zostaniu sound designerem. Dysonanse, przestery i inne nieprzyjemne dźwięki to coś, czego lubi słuchać najbardziej.