Fithos Lusec Wecos Vinosec 19 lat upłynęło od chwili, kiedy pierwszy raz usłyszeliśmy pamiętne słowa otwierające jedną z najpiękniejszych scen w historii gier wideo. Ósma odsłona popularnego cyklu wśród fanów japońskich gier RPG, otworzyła nowy rozdział dla studia Square Enix (wówczas Squaresoft), które wówczas technologicznie wyprzedzało konkurencje o krok.

Pomimo kontrowersyjnych systemowych rozwiązań, to nadal historia młodego i niesfornego kadeta z akademii wojskowej Ogrodu Balamb zyskała rzesze zwolenników. Jednak czym byłaby gra bez muzyki skomponowanej przez Nobuo Uematsu – nadwornego trubadura Square Enix?

Koniec lat 90. był jednym z najpłodniejszych okresów w życiu Uematsu, który zaserwował nam wiele pamiętnych melodii. Nie inaczej było z ósmą odsłoną Final Fantasy, choć wypadła zdecydowanie słabiej pod kątem ilości chwytliwych tematów. W zamian jednak soundtrack zyskał na poziomie artystycznym. Najlepszym przykładem jest tytułowy utwór Liberi Fatali, zagrany przy udziale niewielkiej orkiestry symfonicznej oraz chóru, który recytując po łacinie słowa Fithos Lusec Wecos Vinosec wprowadza nas w wir niezwykłej przygody.

Podobnych zabiegów na czteropłytowym albumie znajdziemy o wiele więcej, ale kluczowym elementem pracy kompozytora okazała się różnorodność gatunków muzycznych; zaczynając od nawiązań do muzyki klasycznej, a kończąc na progresywnym rocku.

Ósma odsłona popularnego cyklu wśród fanów japońskich gier RPG, otworzyła nowy rozdział dla studia Square Enix.

Warto zauważyć, że Nobuo Uematsu nie poświęcił szczególnej uwagi każdemu bohaterowi z osobna, tylko skomponował utwory głównie ilustrujące ważne momenty dla fabuły. Podobnie jest z miejscami, które zwiedzamy podczas naszych przygód (z nielicznymi wyjątkami). Wszystko tak naprawdę toczy się wokół dwójki głównych bohaterów (Squall, Rinoa) Final Fantasy VIII.

Dlatego kompozytor miejscami bawi się naszymi uczuciami, serwując nam melancholijne, a czasem łzawe kompozycje. Dobrym przykładem jest piosenka Eyes on Me, wykonana przez chińską pop gwiazdę Faye Wong, która jako pierwsza w historii gier wideo otrzymała statuetkę Japan Gold Disc Awards 1999 roku. Na szczęście w tym wszystkim nie zabrakło miejsca na motywy bitewne, które ewidentnie zrodziły się z inspiracji kompozytora zespołami rockowymi lat 80. oraz pasją do muzyki Shostakovicha.

Jest to na pewno pierwszy album w dorobku kompozytora, który wymyka się wszelkim ramom komponowania do gier wideo.

Co zatem wyróżnia muzykę z ósmej odsłony Final Fantasy od pozostałych dzieł Nobuo Uematsu? Jest to na pewno pierwszy album w dorobku kompozytora, który wymyka się wszelkim ramom komponowania do gier wideo; rozpiętość gatunków muzycznych jest niezwykle bogata względem tego, co było wówczas dostępne na rynku.

Przez to ścieżka dźwiękowa do Final Fantasy VIII została tak dobrze zapamiętana nie tylko przez osoby grające na konsolach stacjonarnych, ale także przez osoby niezwiązane z elektroniczną rozrywką. Zatem album zawdzięcza swój status kultowej produkcji wśród słuchaczy tylko dzięki temu, że odstaje od reszty pozostałych płyt popularnego cyklu Final Fantasy.

Redaktor naczelny

Mariusz Borkowski

Człowiek o ogromnym sercu do muzyki oraz odkrywca niepowtarzalnych dźwięków. Od wielu lat bez wytchnienia dzieli się z innymi swoją bezustanną pasją do melodii z gier wideo.