Frostpunk, który wyszedł w październiku 2018 roku udowodnił, że można stworzyć strategię trzymającą w napięciu bardziej niż niejeden tytuł akcji, a kompozytor zbudował nastrój absolutnie unikalny, windując tytuł z bardzo dobrej gry do rangi doświadczenia audiowizualnego.

Co było tuż przed upadkiem?

W tym roku otrzymaliśmy rozszerzenie będące prequelem wydarzeń scenariuszy dotychczas poznanych. 11bit Studios zadaje odważne pytanie: „co było tuż przed upadkiem” i stara się nań odpowiedzieć w sposób koherentny z ugruntowaną mechaniką, jednocześnie pokazując inną historię i rezygnując z dominującej bieli i walki o ciepło. Nie znaczy to jednak, że historia toczy się bez trudnych wyborów, tudzież poczucia walki o przetrwanie.

Frostpunk – tęskne dźwięki rozlewają się przygasłym ciepłem nadziei

Chociaż tym razem głównym żywiołem będą nasi podwładni wraz z kompetencjami i żądaniami, którym nieraz ciężko będzie sprostać. Warszawski developer udowadnia, że formuła Frostpunka nie tylko się nie wyczerpała, ale jeszcze bardzo wiele można w niej dopowiedzieć. Osobiście zapragnąłem serialu produkcji Amazona lub HBO w tym świecie. Dajcie mi pierwszy sezon o Ostatniej Jesieni, a drugi o Nowym Domu, niczego więcej nie chcę, oczywiście pod jednym warunkiem. Kompozytorem ma być Piotr Musiał!!!

Serio, pierwszy soundtrack był tak dobry, że wspiąłem się na wyżyny pisania, co zresztą możecie przeczytać na naszych łamach. Był tak dobry, że musieliśmy go wydać na białym winylu (tutaj). Był tak dobry, że sprostanie wyzwaniu napisania muzyki do Ostatniej Jesieni nie mogło być łatwym. A jednak i tym razem Piotr sprostał wszelkim pokładanym nadziejom.

Frostpunkowe smyczki nadal są obecne.

Last Autumn brzmi osobiście i monumentalnie w tym samym momencie. Opowieść poznajemy z perspektywy Euphemii MacLachlan, młodej inżynier, która dostała od swoich pryncypałów zlecenie zbudowania pierwszego generatora, który stał się symbolem centralizującym ludzkość w czasach ostatecznych. To nie tylko osobiste zmagania Euphemii z pracownikami i problemami na budowie, to również walka z perspektywą nieuniknionego.

Bohaterka zdaje sobie sprawę z nadchodzącego kataklizmu, wie, że czas działa na jej niekorzyść, jako jedyna jest gotowa zrobić wszystko, by projekt się powiódł. Od tego zależy przyszłość ludzkości. To wewnętrzne rozdarcie i wszechobecny strach przed nieuniknionym został uchwycony niestabilnym balansem między delikatniejszymi momentami z pojedynczymi instrumentami, a rozbuchaną orkiestrą symfoniczną nabudowującą wagę sytuacji w jakiej protagonistka się znalazła.

Jako instrument bohatera słyszymy w muzyce gdzieniegdzie delikatne i przytłumione pianino, wokół którego oscyluje większość muzyki i chociaż wprowadza on nowy kierunek dla soundtracku, frostpunkowe smyczki nadal są obecne. Strunowe zwiastuny mrozu co i rusz przypominają nam o nieuniknionej zimie, szczególnie że motyw główny z podstawowej wersji gry pojawia się tutaj w inwersji, podskórnie przypominając nam, że obecna na mapie zieleń jest tylko chwilowa. Charakterystyczne plamy dźwiękowe wywiewają z naszych kości resztki nadziei.

Odnoszę również wrażenie, że robotnicy jeszcze bardziej niż poprzednio zostali wyeksponowani w muzyce. Ponieważ ich rola wzrasta w fabule Ostatniej Jesieni, Piotr Musiał zawarł w soundtracku więcej industrialności. Czas odliczany od zmiany do zmiany pulsującymi ostinato, a także w drugim akcie mocnymi akcentami dęciaków blaszanych wspartych kotłami przywodzi na myśl rytmy wybijane na rzymskich galerach czy przy wznoszeniu monumentów. Robotnicy wespół w zespół muszą sprostać najcięższym wyzwaniom i mimo najgorszych trudów pierwszy generator musi zapłonąć swoim światłem i ciepłem rozniecając nowy rozdział dla człowieka.

Piotr Musiał zawarł w soundtracku więcej industrialności.

Frostpunk The Last Autumn nie tylko uzupełnia historię o bardzo ciekawy rozdział, ale wprowadza dodatkową głębię w filozoficznych dywagacjach podjętych przez twórców. Muzyka Piotra Musiała stanowi natomiast nierozerwalny element, współtworząc tezy przedstawione przez 11bit Studios, jednocześnie nie dając prostych odpowiedzi. Mam cichą nadzieję, że czeka nas jeszcze przynajmniej jeden równie ambitny rozdział, który domknie Frostpunka.

Czytaj więcej:

Redaktor

Konrad Belina-Brzozowski

Wykładowca Warszawskiej Szkoły Filmowej oraz Szkoły Muzyki Nowoczesnej. Alchemik dźwięku, muzyk elektroniczny i sound designer.