Od agenta nr 47 znanego z gier serii Hitman odróżniają mnie tylko dwie rzeczy: ja mam włosy (jeszcze) oraz nie mam w zwyczaju zabijać ludzi i upychać ich zwłok po szafach, skrzyniach, lodówkach. Łączy mnie z nim wiele, jak na przykład to, że potrafię się przebierać, blokować w ścianach oraz chociażby budzić się z totalną amnezją i pytaniami typu „co ja robiłem wczoraj?” lub „dlaczego imprezę skończyłem 200 kilometrów dalej”. Można by rzec, że całkiem sprawny ze mnie tajny agent. Zatem skoro już się wydało i dokonałem swego rodzaju coming outu, to podzielę się z wami tajnikami fachu. Zapraszam na opowieść o pewnej misji, której zechciałem się podjąć: rozłożyć na czynniki pierwsze głośny comeback 2016 roku, a także przyjrzeć się bliżej, jak ten powrót od strony muzycznej się prezentuje. Na co czekacie? Ubieramy garnitur, pistolet w dłoń i ruszamy!

Niels Bye Nielsen to kompozytor doświadczony w branży gier komputerowych, ale większość jego dorobku to dzieła filmowe bądź telewizyjne.

Kraków, wrzesień 2021 roku. Przygotowania do akcji rozpocząłem od skrupulatnej analizy materiałów dostarczonych przez mojego zleceniodawcę. Na mój atomowy komputer wgrałem odpowiednie pliki, pozwalające mi przyjrzeć się bliżej całej sprawie. Dowiedziałem się, że cel odrodził się jak feniks z popiołów w 2016 roku przez placówkę badawczą o nazwie IO Interactive. Nie jest to jednak ich pierwszy romans z powoływaniem do życia agenta 47. Świat pierwszy raz usłyszał o nim w 2000 roku, kiedy to „zasłynął” on z kilku spektakularnych egzekucji, między innymi w chińskiej restauracji czy w łaźni pewnego hotelu. Słuch o agencie 47 zaginął po jego wielu akcjach i dość krwawej historii w 2012 roku. Na jego powrót musieliśmy czekać 4 lata, podczas których najprawdopodobniej lizał rany i przeistaczał się z pełnokrwistego, oldschoolowego agenta w najemnika, powiedzmy sobie, trochę bardziej „sezonowego”. IO Interactive jego powrót szumnie nazwało World Assassination Trilogy.

Mój zleceniodawca jasno określił cel, którym miałem się zająć – rozmontuj pierwszy akt tej trylogii. Nie czekając długo, ubrałem skórzane rękawiczki, poprawiłem karmazynowy krawat i zagłębiłem się w dalsze informacje o celu mojej misji. Nazwisko, jakie przykuło mnie na nieco dłużej, to Nielsen. Konkretniej to Niels Bye Nielsen – pracownik IO Interactive. Jego persona przewija się przez cały projekt World Assassination Trilogy, ale dorobek ma też znacznie większy. Komponował muzykę między innymi do seriali dokumentalnych NASCAR Drivers: 360, Beyond The Glory, a także współtworzył muzykę do gier z serii Ratchet & Clank. „Ciekawe, ciekawe” wymamrotałem pod nosem. Ktoś na tyle doświadczony nie mógł spaprać tego aspektu nowego agenta 47. Po tych przemyśleniach rozpocząłem drugi etap mojej misji. Niels Bye Nielsen to kompozytor doświadczony w branży gier komputerowych, ale większość jego dorobku to dzieła filmowe bądź telewizyjne.

World of Assassination to utwór bezpłciowy, do bólu bezpieczny i próbujący trzymać się w takim „sensacyjno-skradankowym” klimacie.

hitman

Paryż wrzesień 2021 roku. Krok w krok śledzę naszego bezwłosego przyjaciela, jak mozolnie przebija się niezauważony przez tłumy balujących person na pokazie mody. Moje ucho sprawnie wychwytuje dobrze wykonaną robotę inżynierów audio pracujących w IO. Sound design jest tutaj na bardzo wysokim poziomie. Głosy postaci wyraziste, dźwięki otoczenia klarowne. Agent 47 ma tu pełne pole do popisu. Duszenia, otrucia i wystrzały brzmią soczyście. Aż trochę zaczynam żałować, że podczas moich misji audio nie jest takie klarowne. Ech… no nic, witamy w prawdziwym życiu, Krzysztofie.

No dobrze, ale czy czuć tutaj pracę Pana Nielsena? Owszem, czuć. Jest ona dyskretna, chociaż w niektórych momentach wybudza się jak wkurzony tygrys. Motyw główny o tytule World of Assassination skwituję słowami: pośladków nie urywa. Jest tajemniczo, co rusz przygrywają przytłumione gated pady (czyli takie jednostajne dźwięki „rwane” rytmicznie przez ściszanie i pogłaśnianie ich), wszystko okraszone szumiącymi, metalowymi efektami dźwiekowymi. Dopiero w połowie utwór się nieco rozkręca – dostajemy fragment grany na wiolonczelach i altówkach podbitych syntezatorem. Zieew. Nudy, nudy i jeszcze raz nudy. Nie ma podjazdu do głównego motywu skomponowanego w 2000 roku przez Jespera Kyda. Kiedyś to były czasy!

Muzycznie nowy agent 47 wykonuje swoją robotę poprawnie, jednak nieco pokracznie i bez finezji.

hitman

Ktoś może powiedzieć, że czepiam się i porównuję do pierwszej części. Przecież Agent 47 z 2000 roku i ten z 2016 to swego rodzaju właśnie „pierwsze części”. Ta sama franczyza, ten sam gatunek, bohater ten sam. Dwóch różnych kompozytorów, z czego tylko jeden zwycięzca. Oczywiście Kyd deklasuje Nielsena, tutaj nie będę próbował udawać, że jest inaczej. World of Assassination to utwór bezpłciowy, do bólu bezpieczny i próbujący (jak większość całej ścieżki dźwiękowej) trzymać się w takim „sensacyjno-skradankowym” klimacie. Dużo lepiej prezentuje się utwór Escallation. Zastosowano tutaj sporo fajnych brzmień syntezatorowych czy sprytnie pociętych sampli. Do tego rytmu pilnuje akustyczna perkusja, a całość w iście bondowskim stylu podbijana jest przez akcenty orkiestrowe. No no, panie Nielsen, dobra robota. Muzyka w Hitmanie z 2016 często, przez użyte instrumentarium, zalatuje filmami czy animacjiami w stylu Małych Agentów bądź Iniemamocnych. Mnie, jako agentowi bacznie obserwującemu poczynania bohatera, ciężko o poważną wczuwkę, gdy pewne partie w utworze Codename IAGO żywcem przypominają partie z animacji Dreamworks.

Dlaczego muzyka tak często pomijana jest w recenzjach gier?

Kraków, wrzesień 2021 roku. Misja zakończona sukcesem. Zleceniodawca zadowolony. Udało mi się wniknąć w szeregi, totalnie zinfiltrować całą organizację, a także dostarczyć potrzebne informacje klientowi. Gdyby zestawić młodego, pełnego wigoru agenta 47 z agentem roku 2000, patrząc tylko przez pryzmat muzyki, to wygrałby zdecydowanie OST Jespera Kyda. Kyd umiał iść z nurtem czasu, a przecież wtedy muzyka z gier była przesiąknięta dźwiękami elektronicznymi z końca lat 90. Jednocześnie zawierał w swoich utworach więcej treści i klimatu niż Nielsen. Nie zrozumcie mnie też źle, ścieżka dźwiękowa do „nowszego” Hitmana nie prezentuje się najgorzej. Jest poprawna, spełnia swoją rolę w grze, jednak brakuje jej klimatu pierwowzoru. Muzycznie nowy agent 47 wykonuje swoją robotę poprawnie, jednak nieco pokracznie i bez finezji.

Czytaj więcej:

Redaktor

Krzysztof Kus

Sound Designer, kompozytor muzyczny, a także perkusista z zamiłowania. W grach zwraca szczególną uwagę na nowatorskie podejście do tematu sound designu. Prywatnie jeden z największych fanów Dire Straits w Polsce.