No i to jest gratka! Lena Raine po wielu schlebiających recenzjach i niemałej liczbie domysłów dotyczących soundtracku z Celeste, postanowiła zaprezentować dość szczegółowo swój proces twórczy.

Cieszy mnie rosnąca tendencja na takie zagłębianie się w swój proces twórczy u kompozytorów.

Wielu recenzentów chwaliło muzykę w Celeste za romans z chiptunem, pojawiały się także hipotezy na temat oryginalnych źródeł pewnych dźwięków. Lena rozwiewa wątpliwości. Nie wykorzystała ani chipów SID, ani SMP znanych z Commodore 64 i Nintendo Entertainment System, tudzież Game Boya. Nie użyła również analogowych syntezatorów ani rzeszy syntów wirtualnych. Głównym narzędziem wykorzystanym w sound designie poszczególnych barw był syntezator wirtualny Native Instruments Massive.

Nie użyła również analogowych syntezatorów ani rzeszy syntów wirtualnych. Głównym narzędziem wykorzystanym w sound designie poszczególnych barw był syntezator wirtualny Native Instruments Massive.

Nie wykorzystała ani chipów SID, ani SMP znanych z Commodore 64 i Nintendo Entertainment System, tudzież Game Boya.

RP2A03G
famitracker.com

Środowisko kompozytorskie zna go jako jedną z najbardziej wszechstronnych maszyn, która swojego czasu mocno zawojowała rynek muzyki elektronicznej ze względu na wzrost popularności muzyki dubstep, do której wydawał się niemal stworzony, chociaż na rynku był dostępny dużo dłużej. Dzisiaj już co prawda wydaje się wyparty przez Xfer Serum, ale wciąż jest to doskonałe narzędzie do kreacji dźwięków i we wprawnych rękach nadaje się do syntezowania miriad różnorodnych sygnałów.

Lena Raine w swoim artykule zagłębia się w niemal najdrobniejsze detale, nie tylko opisując, co zrobiła, ale również dlaczego. Wszystkiego dopełnia klipami audio, w których poszczególne pętle są powtarzane po kilkakroć, byśmy mogli usłyszeć efekt wspomnianych zmian. Dzięki temu nawet największy laik zrozumie, co wydarzyło się pomiędzy surowymi brzmieniami prosto z oscylatorów, aż po dopieszczone efektami i w pełni przestrzenne warstwy.

Nawet największy laik zrozumie, co wydarzyło się pomiędzy surowymi brzmieniami.

00

Dla ciekawych, w Celeste słyszymy również wirtualne Felt Piano z biblioteki Spitfire Audio, jednego z potentatów rynku wirtualnych instrumentów. Zdecydowanie cieszy mnie rosnąca tendencja na takie zagłębianie się w swój proces twórczy u kompozytorów. Oby takich więcej!

Czytaj więcej:

Redaktor

Konrad Belina-Brzozowski

Wykładowca Warszawskiej Szkoły Filmowej oraz Szkoły Muzyki Nowoczesnej. Alchemik dźwięku, muzyk elektroniczny i sound designer.