„Gdy Gregor Samsa obudził się pewnego rana z niespokojnych snów, stwierdził, że zmienił się w łóżku w potwornego robaka”. To pierwsze zdanie z „Przemiany” Franza Kafki i tym samym pierwsza scena z gry, ale cała ta sytuacja mogłaby być równie dobrze opisana jednym zwrotem – to sytuacja kafkowska, czyli polski odpowiednik niemieckiego Kafkaesk. To poczucie bycia w środku skrajnie przerażającej i dezorientującej sytuacji.

Metamorphosis to rodzaj zbioru opowiadań z wieloma ciekawostkami i detalami z dzieł Kafki.

Moment, w którym człowiek uświadamia sobie, że jest tylko małą jednostką, która musi walczyć przeciwko okrutnej, nieosiągalnej sile, ale nie wie jak i dlaczego. Kafka, który żył w rewolucyjnej epoce społecznych napięć w Europie w okolicach I wojny światowej, był jednym z najlepszych komentatorów ówczesnej rzeczywistości – jego opowieści, pełne dosadnych choć dziwacznych metafor, punktowały wiele społecznych emocji tamtego czasu. Jednocześnie sam Kafka był zdominowany przez swojego ojca (mieszkał z rodzicami przez większość swojego krótkiego życia) i czuł nieustanny wewnętrzny niepokój. Dzielił w ten sposób lęki społeczne w swojej własnej skali mikro, więc on sam i jego prace były powiązane ze sobą bardzo mocno.

Wszystkie te rzeczy zbiegały się ze sobą, tworząc uniwersum Kafki – surrealistyczne, wyalienowane, groteskowe – które sto lat później zostało zinterpretowane przez studio Ovid Works wraz z muzyką Mikołaja Stroińskiego („Wiedźmin 3: Dziki Gon”) i Gary’ego Schymana („BioShock”). Ich soundtrack zgarnął nagrodę Society of Composers and Lyricists dla wyróżniającej się ścieżki dźwiękowej w mediach interaktywnych. Jak więc Kafka brzmi dzisiaj? W jednym z wywiadów Stroiński powiedział, że kilka lat temu zespół Ovid Works zaprezentował mu wczesny prototyp gry. Zaczął więc poszukiwania odpowiedniego brzmienia dla projektu i uznał, że atonalna, symfoniczna muzyka lat 20. XX wieku wyraża świat Kafki najlepiej. Czas i miejsce, choć oba nieznacznie tylko zarysowane w grze, w muzyce zostały osadzone doskonale.

Jeśli chodzi o inspiracje Stroińskiego i Schymana, nie poszli oni na żadne kompromisy. Poza samymi dziełami Kafki (wykorzystanymi zresztą jako teksty niektórych utworów po niemiecku), wzorowali się głównie na legendarnym kompozytorze tamtego okresu, Arnoldzie Schoenbergu. To właśnie on wprowadził atonalność do swojej ekspresjonistycznej muzyki i stworzył dodekafonię. Ta druga to technika, która wymaga użycia każdej z dwunastu nut z równym priorytetem i unikania powtórzenia dźwięku do czasu wykorzystania całej skali. Taki sposób komponowania był bardzo popularny w czasach Kafki.

Stroiński i Schyman poszli więc podobnymi ścieżkami do tych, którymi sto lat przed nimi szedł Schoenberg. Zaprosili nawet do współpracy Joannę Freszel, dodając kolejny element charakterystyczny dla tamtej muzyki – śpiew operowy i śpiew mówiony (Sprechgesang; niem.). Słychać, z jaką lekkością wokalistka bawiła się swoim sopranowym głosem, przechodząc z jednej skrajności w drugą – od niemal szeptu po najwyższe nuty (Harbor, The Tower). To jeszcze bardziej ożywiło ducha Europy wczesnego XX wieku – eleganckiej, ale niestabilnej.

Dlaczego muzyka do gry Metamorphosis zasługuje na uwagę?

Podobny wpływ na soundtrack miała inspiracja Bernardem Hermanem – kompozytorem ścieżki dźwiękowej do większości filmów Alfreda Hitchcocka i do „Obywatela Kane’a”. To dlatego ten album brzmi tak bardzo jak muzyka z filmu nakręconego w Złotej Erze Hollywood. Tajemnicze pizzicato połączone z długimi, wibrującymi smyczkami i delikatne dzwonki (The Letter), które od czasu do czasu wybuchają pompatycznie (The Path Of The Tower). Ta zmienna dynamika, podobnie jak interwały septymowe, rzeczywiście utrzymuje to poczucie absurdu i znajdowania się w środku sytuacji kafkowskiej, jaką byłoby oglądanie ludzkiego świata z perspektywy małego robaka. Kompozytorzy zrobili to bardzo świadomie.

Album brzmi tak bardzo jak muzyka z filmu nakręconego w Złotej Erze Hollywood.

Pomimo nazwy gry, „Metamorphosis” nie skupia się tylko na tym jednym opowiadaniu Kafki – my, jako Gregor, który zmienił się w robaka, budzimy się u jego przyjaciela Josefa po imprezie, jednak Josef pojawia się tylko w „Procesie” (innym opowiadaniu Kafki), a jednak podczas gry poznajemy jego historię, więc „Metamorphosis” to rodzaj zbioru opowiadań z wieloma ciekawostkami i detalami z dzieł Kafki. Soundtrack opowiada tę historię po swojemu, jak album konceptualny, praktycznie bez przerw między utworami (niekiedy bardzo krótkimi). Bazuje bezpośrednio na surrealizmie książek i właśnie to kształtuje jego dźwięk – piękny dźwięk, który celowo wprowadza człowieka w konsternację.

Czytaj więcej:

Współpracownik

Maciej Baska

W grach często zdarza mu się stać bezczynnie w jakiejś lokacji tylko dlatego, że słychać w tym miejscu świetną muzykę. Od ponad dekady komponuje, tekstuje, nagrywa i miksuje.