Od wielu lat produkcje od Nintendo uważane są za śmiałe, szalone, a wręcz nieszablonowe. To właśnie dzięki nim rynek elektronicznej rozrywki pozostaje nadal kreatywnym segmentem w świecie naszej codziennej kultury. Przykładów na potwierdzenie tych słów nie trzeba wcale daleko szukać, ponieważ niezbitym dowodem jest produkcja Splatoon, która od 2015 roku zdobywa coraz to większą rzeszę swoich zwolenników. Do przewidzenia było, że trzecia odsłona gry Splatoon nie tylko będzie kontynuować własny sukces, ale również raz jeszcze udowodni, kto jest niekwestionowanym królem jeżeli chodzi o eksperymentalną muzykę.

Splatoon nie tylko będzie kontynuować własny sukces.

Od premiery pierwszej części Splatoona minęło już siedem lat. Pamiętam, jak pierwszy raz sięgnąłem po ten tytuł, a zwłaszcza gdy usłyszałem przedziwne dźwięki, które z miejsca porwały mnie do tańca. Wówczas za muzykę do produkcji odpowiadały dwie osoby – Shiho Fujii oraz Toru Minegishi, zżyci z marką Nintendo praktycznie od początku swojej muzycznej kariery. Na początku nie rozumiałem techniki, jaką zastosowała kompozytorka Shiho Fujii, której powierzono niełatwe zadanie przygotowania oprawy audio dla morskich stworzeń o posturze człekokształtnych postaci. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ był to punkt zwrotny dla gry w odniesieniu do przygotowania utworów, które z czasem ewoluowały do piosenek, obecnie wspinających się na listę japońskiej branży muzycznej.


Splatoon 2 – gratka dla fanów Jet Set Radio


W pierwszych miesiącach prac nad grą Splatoon, wydanej później na konsolę Nintendo WiiU, Shiho Fujii otrzymała zadanie stworzenia fikcyjnego języka, którym miały się posługiwać bohaterki gry (Callie oraz Marie). Prezenterki wirtualnego studia, oprócz relacjonowania naszych starć z pozostałymi graczami, były również piosenkarkami. W związku z tym w tajemnicy ogłoszono casting, który miał wytypować głosy dla naszych gwiazd. Spośród zgłoszonych osób rolę Callie i Marie otrzymały piosenkarki Mari Kikuma (Callie) oraz Yuki Mizutana (Marie). Wymyślony przez Shiho Fujii język był zbiorem słów pochodzących z angielskiego, hiszpańskiego a także niemieckiego.

Mari Kikuma (Callie) oraz Yuki Mizutana (Marie)

Dzięki pomysłowości kompozytorki powstał wymyślony dialekt, który w trakcie nagrań piosenek został poddany jeszcze jednej bardzo sprytnej sztuczce. Aby uwiarygodnić nasze bohaterki, by brzmiały jak morskie stworzenia – w tym przypadku kałamarnice – użyto techniki polegającej na stłumieniu częstotliwości dźwięków, a następnie odfiltrowania oraz przyspieszenia nagranych przez wokalistki słów. W ten oto sposób otrzymaliśmy dźwięki i dialekt, którym posługują się obecnie bohaterowie gier Splatoon.


Twierdza zwana Nintendo


Dodatkowym atrybutem naszych bohaterek, Callie oraz Marie, był również styl, w jakim wykonywały piosenki. Wskutek tego kompozytorka Shiho Fujii sięgnęła głęboko do muzycznej kultury swojego kraju, dlatego w niektórych piosenkach możemy usłyszeć naleciałości pieśni japońskiej o charakterze melancholijnej ballady śpiewanej w określonym stylu, znanym niegdyś jako enka. Oczywiście to niejedyna estetyka, którą Fujii oraz Minegishi operują na soundtracku. Wpływów na powstanie oryginalnej ścieżki dźwiękowej było o wiele więcej, bowiem wsłuchując się w utwory możemy dostrzec takie gatunki muzyczne jak rock, pop, jazz, punk oraz wiele innych. Właśnie ta różnorodność oraz niepohamowana chęć eksperymentowania sprawiły, że setki tysięcy graczy pokochały z miejsca melodie, dzięki którym aż chce się wyjść na parkiet i ruszać w rytm dźwięków muzyki.

Splatoon to niewyczerpalne źródło pomysłów.

No dobrze, ale co z tą muzyczną rewolucją w grach Splatoon? Wprawne ucho wychwyci, że od 2015 roku produkcja przeszła długą drogę w temacie oprawy audiowizualnej. Z każdym nowym podejściem otrzymaliśmy kolejne wokalistki, które swoją manierą oraz stylem kreują muzyczny świat Splatoona, uzupełnianie przez kolejnych artystów wrzucających do koszyka nowe style muzyczne. Dzięki takiemu podejściu wiem, że mogę spać spokojnie, ponieważ marka Splatoon to niewyczerpalne źródło pomysłów, którego końca nie widać, a to dopiero początek tej zwariowanej przygody.

Czytaj więcej:

Redaktor Naczelny

Mariusz Borkowski

Człowiek o ogromnym sercu do muzyki oraz odkrywca niepowtarzalnych dźwięków. Od wielu lat bez wytchnienia dzieli się z innymi swoją bezustanną pasją do melodii z gier wideo.