Jakiś czas temu w rodzinnych stronach znalazłem na strychu stare programy oraz broszury z koncertów związanych z muzyką do gier wideo. Poczułem wówczas dreszczyk emocji – zupełnie jakbym wykopał kapsułę czasu, a w niej zachowane wszystkie wspomnienia z koncertowych podróży.
Uczestniczyłem w blisko setce wydarzeń poświęconych temu wyjątkowemu medium.
Dokładnie w tym roku mija osiemnaście lat, odkąd rozpocząłem swoją muzyczną odyseję po koncertach muzyki growej. Od tamtego czasu uczestniczyłem w blisko setce wydarzeń poświęconych temu wyjątkowemu medium. W połowie sierpnia 2006 roku wspólnie z moim przyjacielem Mateuszem Pawlakiem, obecnie współzałożycielem Fundacji Game Music, wyruszyliśmy do Lipska na targi Games Convention, którym towarzyszyły coroczne koncerty związane z elektroniczną rozrywką. Pamiętam, jakby to było wczoraj.

2006 rok, od lewej Mariusz Borkowski, Nobuo Uematsu, Thomas Böcker
Pomysłodawcą ówczesnych wydarzeń był Thomas Böcker (gameconcerts), który obecnie uważany jest za prekursora imprez skupionych wokół muzyki growej w Europie. Mało tego, jego inicjatywa otwarła oczy wielu deweloperom, a także samym kompozytorom, pokazując, jak bardzo ważna jest muzyka w życiu każdego gracza – szczególnie gdy chodzi o ulubioną grę. Reszta to już historia, która obecnie zatacza koło.
Inicjatywa otwarła oczy wielu deweloperom.
Mimo, że sami jako Fundacja Game Music od 2018 roku organizujemy tego typu wydarzenia, to gdyby nie koncerty zainicjowane przez Thomasa Böckera, być może nie dokonalibyśmy tego, co udało nam się uzyskać ciężką i konsekwentną pracą. Jego wizja prezentowania muzyki do gier wideo w formacie symfonicznych dzieł, składających się na długie, czasem skomplikowane, artystyczne formy muzyczne oraz unikania wizualizacji wskazała nam zupełnie inny sposób konsumowania i przeżywania ulubionych tematów muzycznych.
Dlatego tym bardziej cieszy mnie fakt, że w tym roku możemy pokazać polskiej publiczności koncert Final Symphony II, który jest ukłonem w stronę muzyki do Final Fantasy V, VIII, IX oraz XIII, skomponowanej przez Nobuo Uematsu i Masashiego Hamauzu. Światowa premiera tego koncertu miała miejsce w 2015 roku w Bonn oraz w Londynie, a jej echa do dziś pobrzmiewają wśród miłośników sagi Final Fantasy. Na pewno jest to wyszukane muzyczne doświadczenie, przeznaczone nie tylko dla zapalonych fanów wspomnianych gier, lecz dla każdego, kto docenia piękną muzykę, prezentowaną w unikatowy i pełen emocji sposób.

Marka Final Fantasy, a w szczególności napisana na jej potrzeby muzyka, pozostaje jedną z nielicznych tak godnie reprezentujących świat elektronicznej rozrywki. Zadaje kłam stereotypom o tym, że muzyka growa jest płytka. Magiczne dźwięki skomponowane przez Nobuo Uematsu spajają wiele gatunków, otwierając nas na niezwykłe melodie, nawiązujące w swojej strukturze do muzyki klasycznej bądź rocka progresywnego.
Muzyka, pozostaje jedną z nielicznych tak godnie reprezentujących świat elektronicznej rozrywki.
Nie pozostaje mi więc nic innego, jak tylko serdecznie zaprosić Was do celebracji muzyki growej podczas tego wyjątkowego eventu, jakim będzie koncert Final Symphony II w Narodowym Forum Muzyki we Wrocławiu. Widzimy się już we wrześniu!

Wyciągając dłoń ku niebu, niejeden z nas zastanawiał się, jak to jest go dotknąć. W końcu świat ponad chmurami naprawdę zachwyca. Pozbawiony granic, daje poczucie oddechu i bezkresnej wolności. Taka jest też muzyka w Ace Combat 8: więcej
Gwiezdne Wojny od prawie półwiecza definiują brzmienie kosmicznej opery. Po wyznaczającym kanon Johnie Williamsie (np. Duel of the Fates) pojawił się Kevin Kiner (The Clones), który za pomocą syntezatorów i etnicznych dźwięków określił bitewną tożsamość Wojen więcej
Czasem natrafiamy na ścieżki dźwiękowe, które od pierwszych sekund domagają się uwagi, a ich melodie zostają w nas na długo po zakończeniu gry. I już chciałoby się napisać, że The Blood of Dawnwalker, jako niedaleki kuzyn Wiedźmina 3, więcej
Kiedy tylko THQ Nordic ogłosiło, że wespół z Alkimia Interactive biorą na tapet „NAJWAŻNIEJSZĄ POLSKĄ GRĘ KOMPUTEROWĄ”, moje serce rozpaliła fala nostalgii połączonej z olbrzymią obawą. Bo jak mawiał wujek Ben ze Spider Mana: „Z wielką mocą wiąże więcej
Na 40. lecie marki The Legend of Zelda za pomocą okaryny czasu przywołujemy mgliste, ale nadal żywe wspomnienia związane z przygodami leworęcznego bohatera, który niejednokrotnie ratował z opresji mieszkańców królestwa Hyrule. Jak zawsze zachęcamy Was do komentowania więcej