Jeżeli kiedykolwiek głowiliście się nad tym, jak opowiedzieć współczesnemu dziecku o wojnie, sprawdźcie jak zrobili to w My Memory of Us deweloperzy z Juggler Games. Zmierzyli się oni z trudnym tematem i jednocześnie chyba najcięższym kawałkiem historii Polski – okupacją hitlerowską.

W wywiadzie rozmawiamy m.in. o trudnościach w tworzeniu ścieżki dźwiękowej.

Debiutancka opowieść warszawskiego studia przedstawia historię małego, bezdomnego chłopca, który trafia pod opiekę dziewczynki i jej dziadka. Ich spokój zostaje zakłócony przez nagły atak armii robotów, na czele której stoi Zły Król. Dość oczywiste nawiązanie, prawda?

Patryk Scelina, kompozytor pracujący przy My Memory of Us również nie miał łatwego zadania. Musiał bowiem muzycznie połączyć delikatny, cukierkowy świat widziany oczami dziecka ze światem, do którego nagle zawitało widmo wojny, a w dodatku wszystko to przyprawić klezmerskimi brzmieniami. W wywiadzie rozmawiamy m.in. o trudnościach w tworzeniu ścieżki dźwiękowej, o doborze barw i instrumentarium a także o wyzwaniach związanych ze współpracą z Patrickiem Stewartem, aktorem, który użyczył głosu na potrzeby gry.

gamemusic.pl: Co My Memory of Us chce nam opowiedzieć, jako odbiorcom?

Patryk Scelina: My Memory of Us to gra, która w sposób zupełnie pozbawiony przemocy, stara się nam opowiedzieć historię przyjaźni chłopca i dziewczynki oraz ich zmagań z przeinaczoną rzeczywistością II Wojny Światowej. To przeinaczenie polega na tym, że oglądamy wspomnienia jednej z głównych postaci oczami dziecięcej wyobraźni, dlatego też zamiast Niemców widzimy roboty a zamiast Hitlera mamy Złego Króla. Niemniej jednak w samej grze mamy nawiązania do prawdziwych postaci oraz sporo odniesień do faktów historycznych.

Dla mnie największym wyzwaniem w tworzeniu soundtracku to zalecenie, że muzyka nie może być w żaden sposób epicka. – Patryk Scelina

gamemusic.pl: Czyli to jest trochę tak, jak opowiedzieć dziecku o wojnie?

Patryk Scelina: Może, ale z drugiej strony jeżeli ktoś nie chce, to też nie musi się tak bardzo zagłębiać w historię, a cieszyć się po prostu z samej rozgrywki.

gamemusic.pl: My Memory of Us nie jest do końca taką bajkową i ładną opowieścią, ma swoją mroczną stronę. Domyślam się, że największym wyzwaniem kompozycyjnym, był dla ciebie dobór instrumentów i barw…

Patryk Scelina: Tak, dokładnie. Prawda jest taka, że to wyważanie i szukanie instrumentarium zaczęło się od rozmów ze studiem, a w szczególności z Kubą Jabłońskim, art directorem My Memory of Us. Zasugerował on pewnego rodzaju kierunek i stylistykę, w której przede wszystkim powinienem szukać inspiracji. Dostałem garść różnych wykonawców i utworów do przesłuchania i okazało się, że w referencjach są dwa skrajne kierunki: z jednej strony muzyka tradycyjna, klezmerska a z drugiej strony minimalistyczna, ciężka elektronika.

Sporym wyzwaniem było uniknięcie heroicznych, bohaterskich motywów w związku z czym przyjąłem zasadę, że w tej sytuacji nie będę używał w ogóle instrumentów dętych blaszanych. – Patryk Scelina

Źródło: PlayStation

Starałem się znaleźć złoty środek pomiędzy tymi dwoma gatunkami, czego efektem była baza instrumentów, m.in. smyczkowych czy perkusyjnych chromatycznych, takich jak np. marimba, wibrafon. Do tego dochodzą inne barwy, takie jak klarnet i skrzypce po stronie muzyki klezmerskiej oraz przesterowane, elektryczne gitary i syntezatory po stronie elektronicznej. To co jest najbardziej istotne i jednocześnie było dla mnie największym wyzwaniem w tworzeniu soundtracku to zalecenie, że muzyka nie może być w żaden sposób epicka, bohaterska a powinna być bardziej transparentna. Sporym wyzwaniem było uniknięcie heroicznych, bohaterskich motywów w związku z czym przyjąłem zasadę, że w tej sytuacji nie będę używał w ogóle instrumentów dętych blaszanych.

gamemusic.pl: Twoje osobiste wizje dotyczące muzyki do My Memory of Us bardzo różniły się od pierwotnych referencji przekazanych przez studio? W procesie produkcji gry, czasami zespół designerski również narzuca swoje wizje dotyczące brzmienia soundtracku. Jak to było u ciebie?

Patryk Scelina: Muszę przyznać, że produkcja muzyki do My Memory of Us była dla mnie dość niecodziennym procesem, ponieważ miałem bardzo dużo swobody przy tworzeniu. Jeżeli coś wyszło fajnie, to jest to zasługa tego że miałem dużą swobodę, ale z kolei jeżeli coś wyszło niefajnie to jest to wina tego że miałem zbyt dużą swobodę (śmiech).

gamemusic.pl: Warto też wspomnieć o solistach, kilku z nich brało udział w procesie produkcji muzyki. Jak wyglądała współpraca z nimi?

Patryk Scelina: Do My Memory of Us zdecydowałem się nagrać instrumenty solowe z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że wiedziałem, iż gdy zdecyduję się wykorzystać instrumenty wirtualne jako te główne, muzyka nie będzie niosła aż tylu emocji niż w przypadku użycia instrumentów akustycznych. Zawsze będzie to brzmiało troszkę plastikowo, sztucznie. Nie mieliśmy możliwości żeby nagrać wszystkie instrumenty, dlatego zdecydowałem się nagrać te najważniejsze: klarnet, na którym zagrał Piotrek Wiszowski, na skrzypcach zagrała Kasia Czapla, ale także nagrywaliśmy wokalizy. Tutaj popisała się Roksana Korban.

Muszę przyznać, że produkcja muzyki do My Memory of Us była dla mnie dość niecodziennym procesem – Patryk Scelina.

gamemusic.pl: Mieliście też na pokładzie gwiazdę sporego formatu, która niewątpliwie wzmocniła rozgłos My Memory of Us. Ostatnio dość popularne jest używanie ciekawych i znanych nazwisk w branży indie, głównie w celach marketingowych. Warto tutaj przypomnieć m.in. Seana Beana który użyczał głosu do Kholata czy Rutgera Hauera, który z kolei wystąpił w Observerze. U was z kolei był to Patrick Stewart, czyli Star Trekowy kapitan Picard który opowiadał historię My Memory of Us. Z tego co się od ciebie dowiedziałem, muzyka była komponowana pod jego kwestie, więc musiałeś dopasować się pod jego narrację. Z kolei na płycie z muzyką do gry którą wydałeś głosu Patricka Stewarta już nie ma. Jak zmienia to odbiór twoich utworów?

Patryk Scelina: To, że musiałem się dopasować pod głos Patricka, zabrzmiało z twoich ust trochę jak minus… (śmiech), ale przyznam szczerze dla mnie była to niesamowita przygoda. Patrick Stewart to chyba mój ulubiony aktor, zaraz po Harrisonie Fordzie i słuchając jego głosu od razu wiedziałem co mam zrobić. Słysząc jego wykonanie i emocje, które przekazywał, po prostu siadałem i zaczynałem grać. Najpierw na próbę a później układałem już konkretne aranżacje. Będąc jednak szczerym, słuchając teraz soundtracku i utworów, które docelowo powinny być słuchane z jego głosem, tracą one trochę w odbiorze. Muzyka komponowana pod voiceover Patricka Stewarta, wspiera albo bardzo często uzupełnia to co mówi narrator. Czasami nawet jego ton głosu powoduje, że używam jakiegoś konkretnego instrumentu, czy zmieniam melodię.

Muzyka komponowana pod voiceover Patricka Stewarta, wspiera albo bardzo często uzupełnia to co mówi narrator. – Patryk Scelina

gamemusic.pl: Trudno jest stworzyć taką muzykę dopasowaną pod narrację?

Patryk Scelina: Dla mnie było to dużo łatwiejsze niż tworzenie muzyki pod gameplay.

gamemusic.pl: A to ciekawe…

Patryk Scelina: Wiesz co, przede wszystkim z punktu widzenia stricte muzycznego, jest to o tyle łatwiejsze, że tak naprawdę nie potrzebny jest ci metronom. Podążasz po prostu za głosem lektora. Natomiast gdy pracuję nad muzyką do gameplay’u, ścieżki muszą być nagrywane idealnie w tempo, ze względu na kwestie implementacji.

Ja natomiast uczestniczyłem w procesie pracy nad grą, prawie że od samego początku. Dzięki temu miałem okazję dojrzeć emocjonalnie do tego projektu. – Patryk Scelina

Źródło: PlayStation

gamemusic.pl: Soundtrack do My Memory of Us to twoje największe dzieło, jak do tej pory?

Patryk Scelina: Biorąc pod uwagę czas jaki poświęciłem na pracę nad muzyką do gry, to będzie to chyba największy mój projekt w ogóle. Do tej pory nie pracowałem nad niczym dłużej, jak dwa lata. Nie da się ukryć, że muzykę można zrobić szybciej. Ja natomiast uczestniczyłem w procesie pracy nad grą, prawie że od samego początku. Dzięki temu miałem okazję dojrzeć emocjonalnie do tego projektu. Gdybym nagle został zaskoczony zleceniem i okazało się że mam trzy miesiące na napisanie całości muzyki, na pewno brzmiałaby ona inaczej niż teraz.

gamemusic.pl: Dzięki za mały wywiad i przy okazji gratuluję wspaniałego soundtracku, mamy nadzieję usłyszeć cię przy okazji innych produkcji

Patryk Scelina: Dziękuję !

Zapraszamy do odsłuchania soundtracku Patryka na platformach Spotify oraz iTunes. Soundtrack można także zakupić w serwisie Bandcamp w najlepszej jakości razem z bookletem zawierającym dodatkowe informacje od twórców gry.

Redaktor

Krzysiek Kowal

Sound designer z zawodu i zamiłowania. Z branżą gamedev związany od 2012 roku. Na co dzień nagrywa różne hałasy, obrabia i łączy melodie a przy okazji chętnie dzieli się swoimi brzmieniowymi obserwacjami z innymi.