Świat dzieje się nieskończonymi efektami motyla. Dlatego patrząc wstecz, dość łatwo zmienić jeden element i obejrzeć alternatywną wersję inaczej ustawionego domina. W serii Wolfenstein to III Rzesza wygrywa wojnę. Podobnie zresztą jak w serialu Człowiek z Wysokiego Zamku.

Do grona historycznych filozofów już niebawem dołączy gra Iron Harvest.

Nie mówiąc już o dziesiątkach książek, w których zabory kończą się wcześniej i inaczej, Franciszek Ferdynand nie zostaje zastrzelony przez serbskiego zamachowca, a Polska nie zatrzymuje Bolszewików w ich drodze na Europę. Do grona historycznych filozofów już niebawem dołączy gra Iron Harvest – strategia czasu rzeczywistego (RTS).

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to polska produkcja. Lata 20. XX wieku, Europa Środkowa, mazowieckie stroje ludowe, bolszewickie czerwone gwiazdy, pruskie pikelhauby. Czasy i miejsce bardzo bliskie polskiej wrażliwości historycznej. Tym bardziej, że Polacy lubią pokazywać albo interpretować swoją historię w grach (This War Of Mine stało się nawet niedawno lekturą szkolną). W rzeczywistości twórcy gry to ekipa niemieckiego studia King Art Games, ale samo uniwersum zrodziło się w głowie polskiego ilustratora, Jakuba Różalskiego. W folklor wsi lat 20. wszywa się tu grubymi igłami industrializm żelaznych mechów. Dieselpunk pełną parą.

Nic więc dziwnego, że muzykę do gry skomponowało trio polskich kompozytorów. Adam Skorupa, który współtworzył muzykę do pierwszych dwóch odsłon Wiedźmina, Krzysztof Wierzynkiewicz, który również współpracował z CD Projekt Red, ale przy drugiej części Wiedźmina oraz Michał Cielecki znany z Shadow Warrior etc.

Gra nie dzieje się jednak tylko na ziemiach polskich (tutaj to Republika Polanii), ale też na obszarze dwóch pozostałych mocarstw, które w tej wersji historii podzieliły Europę między siebie po Wielkiej Wojnie – Imperium Saksonii i Rusvietu. Każda z nich ma zupełnie inny charakter, który panowie uchwycili, przygotowując odrębne motywy przewodnie, a nawet instrumentarium dla różnych państw. Poniżej możecie zobaczyć, jak podeszli do tego wyzwania.

Postawili w gruncie rzeczy na klasyczne instrumentarium, typowe dla tamtych czasów, ale zadbali też o to, żeby każde mocarstwo miało swoje własne brzmienie – typowe dla specyfiki swojego narodu. I tak właśnie Rusviet wyśpiewane jest rosyjskim chórem, a w kameralnym ujęciu zagrane bałałajką. Republika Polanii ciągnie się romantycznymi i melancholijnymi skrzypcami i nabiera rozpędu razem z głośną muzyką ludową. Z kolei Imperium Saksonii dudni podniosłymi marszami w rytm dęciaków, a wycisza się akordeonem.

W krótkim wideo możemy zobaczyć również typowe dla branży kulisy współpracy kompozytora z deweloperem. Widzimy scenę w bardzo wczesnej fazie produkcji, opartą jedynie na prostych modelach 3D, do której muzycy musieli uszyć dramaturgię i odpowiedni nastrój dźwięków pasujący do późniejszej, finalnej wersji.

Miłośnicy ciepłych szmerów mogą go znaleźć też tutaj w wersji winylowej.

Skorupa, Wierzynkiewicz i Cielecki skomponowali łącznie około 60 różnych utworów, z czego 22 trafiły na album z soundtrackiem z gry. Miłośnicy ciepłych szmerów mogą go znaleźć też tutaj w wersji winylowej – póki co dostępnej jako preorder. Z kolei sama gra Iron Harvest od 30 lipca jest dostępna jako beta, natomiast oficjalnie na komputerach PC i konsolach zadebiutuje już 1 września.

Czytaj więcej:

Współpracownik

Maciej Baska

W grach często zdarza mu się stać bezczynnie w jakiejś lokacji tylko dlatego, że słychać w tym miejscu świetną muzykę. Od ponad dekady komponuje, tekstuje, nagrywa i miksuje.