Zainspirowany artykułem Wojciecha Usarzewicza o ciągnącym się od lat problemie kompozytorskich wynagrodzeń zacząłem zastanawiać się, czy wbrew przytoczonym argumentom nie jest też trochę tak, że poza przyczynami zewnętrznymi to w dużym stopniu sami autorzy muzyki wpływają na swoje nieciekawe położenie. Pytanie jest kontrowersyjne, a odpowiedź nie należy do prostych. Nie można przecież zignorować stopniowej dewaluacji wartości muzyki na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat.

Dla kompozytorów prawo autorskie to jedna z tych dziedzin, obok których nie da się przejść obojętnie.

Zjawisko to dotyczy zresztą nie tylko tej dziedziny, ale sztuki w ogóle. Rosnąca demokratyzacja oraz coraz łatwiejszy dostęp do technologii sprawiły, że rynek kreatywny jest potężnie przesycony, a co za tym idzie konkurencja jest tak duża, że rzesza ludzi zgadza się pracować za niskie stawki lub całkowicie rezygnuje z wynagrodzenia, by zyskać cenne doświadczenie i wpis do portfolio. Jednak nie da się też nie zauważyć, że część twórców, chcąc koncentrować się wyłącznie na aspektach czysto artystycznych, zaniedbuje biznesowe podejście do swojej pracy, a tym samym szkodzi sobie oraz kolegom z branży, przyczyniając się do powstawania patologicznych zwyczajów w relacjach z klientami i do degradacji roli kompozytora.

Dla kompozytorów prawo autorskie to jedna z tych dziedzin, obok których nie da się przejść obojętnie. Kwestie umów z producentami gier są częstym tematem branżowych rozmów i anegdot. Jak się okazuje, sami deweloperzy niejednokrotnie mają trudności ze zrozumieniem charakterystyki regulacji chroniących własność intelektualną. Odpowiednie przepisy znajdziemy przede wszystkim w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Na podstawie tego aktu normatywnego rozróżniamy autorskie prawa osobiste i majątkowe. Poniżej poruszone zostaną zagadnienia związane z tą pierwszą grupą.

O bezprawnym wykorzystaniu coveru w The Last of Us Part 2

Choć prawom osobistym nie poświęcono w ustawie wiele miejsca, to bez wątpienia są one kluczowym składnikiem sprawowania pieczy nad własną twórczością. W przeciwieństwie do praw majątkowych, mają wartość pozaekonomiczną, wyrażają nierozerwalną więź autora z jego utworem. Zdarza się, że w umowie pomiędzy deweloperem a kompozytorem znajdzie się postanowienie, które zobowiązuje do „przeniesienia wszystkich praw” do muzyki. Oczywiście taki zapis jest nieważny m.in. dlatego, że prawa osobiste są niezbywalne, co znaczy, że nie można ich przenieść na inny podmiot, sprzedać ani zrzec się. Nigdy nie wygasają – nawet po śmierci. Prawa osobiste pozostają przy kompozytorze, nawet jeśli te majątkowe w całości przekazano innemu podmiotowi.

Artykuł 16. u.p.a.p.p. wymienia katalog autorskich praw osobistych; zaliczamy do nich: prawo do 1) autorstwa utworu; 2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępnienia go anonimowo; 3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania; 4) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu; a także prawo do 5) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności.

Prawo do autorstwa utworu przysługuje tylko temu, kto faktycznie wniósł do niego wkład twórczy. Kompozytor powinien być wskazywany jako twórca pod własnym imieniem i nazwiskiem albo pod pseudonimem. Ponadto, jeśli wykazuje taką wolę, jego autorstwo może być określane jako anonimowe. Ustawa wprowadza sankcje za wprowadzenie w błąd lub przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzego utworu. Grzywna, ograniczenie wolności, a nawet kara do 3 lat pozbawienia wolności to konsekwencje naruszenia przepisów. Warto zwrócić uwagę, że polska legislacja nie reguluje zjawiska ghostwritingu, dlatego podawanie się za twórcę cudzego utworu jest balansowaniem na ostrzu noża.

Każdy utwór stanowi zwartą całość intelektualną. Prawo chroni integralność treści i jego formy. W praktyce oznacza to, że jeśli ktoś chce dokonać w muzyce modyfikacji wykraczających poza działania czysto techniczne, to potrzebuje na to zezwolenia kompozytora. W przypadku gotowych paczek, licencja zazwyczaj z góry przewiduje zgodę na łączenie gotowych utworów z innymi kompozycjami, na przykład w ramach adaptive music. Jednak w przypadku oryginalnej ścieżki dźwiękowej kwestia zgody powinna być potwierdzona stosownymi postanowieniami umowy. Co więcej, każdemu artyście przysługuje prawo do nadzoru nad sposobem korzystania ze stworzonych przez siebie utworów. Ma legitymację, by nie tylko kontrolować, ale także przeciwdziałać użytkowi swojej własności intelektualnej m. in. w sposób naruszający dobre imię czy pogarszający jego pozycję w branży.

Autor muzyki do Bully pozywa Rockstar o naruszenie praw autorskich

Ostatnim wymienionym przeze mnie uprawnieniem twórcy z katalogu autorskich praw osobistych jest prawo do decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności. Nie jest to tożsame z publikacją, ale w przypadku gamedevu wydarzenia te będą zazwyczaj się pokrywały, bowiem rozpowszechnienie oryginalnej ścieżki dźwiękowej najczęściej powiązane jest z premierą gry. Dojście do skutecznego porozumienia w sprawie publicznego udostępnienia muzyki to warunek bezwzględny zawarcia umowy pomiędzy deweloperem a kompozytorem. Można przyjąć, że w tym wypadku wola obu podmiotów musi być zgodna. Nie da się jednak przeoczyć wyraźniej dominacji jednej ze stron.

Prawo do autorstwa utworu przysługuje tylko temu, kto faktycznie wniósł do niego wkład twórczy.

Wszystkie prawa osobiste podlegają ochronie. Gdy podmiot naruszający nie ponosi winy za naruszenie, twórca może zażądać usunięcia skutków, przeprosin, oświadczenia publicznego lub zniszczenia bezprawnych egzemplarzy utworu. Natomiast, gdy pojawia się wina, to otwiera się pole do roszczeń o zadośćuczynienie za poniesiony uszczerbek.

Aleksander Serafin

Autorskie prawa osobiste są elementem charakterystycznym dla myśli europejskiego prawa kontynentalnego, a w państwach anglosaskich regulacje praw autorskich przybierają z reguły odmienną formę. Trzeba oczywiście pamiętać, że każde państwo samo tworzy swoje przepisy i różnią się one szczegółami. Rodzima konstrukcja prawna przyznaje dość silną pozycję twórcy, kładąc nacisk na jego więź z utworem oraz dając autorowi gwarancję kontroli nad własnym dorobkiem intelektualnym, gdy opuści już progi artystycznej pracowni.

Czytaj więcej:

Współpracownik

Aleksander Serafin

Kompozytor i prawnik wychowany w Polsce i Francji. Od 2009 roku tworzę muzykę. Byłem wyróżniany przez serwisy takie jak Beatport i Earmilk. Obecnie pracuję nad soundtrackami do gier.