Był rok 1996, byłem dzieciakiem i grałem w Polan. Był rok 2006, byłem nastolatkiem i grałem w Polan. Jest rok 2016, jestem dorosłym facetem i gram w Polan. Potęga nostalgii? Być może. Wielu z czytelników młodszego pokolenia zapewne nie ma pojęcia o czym piszę, ale 20 lat temu o tej grze było całkiem głośno, jak na czasy preinternetowe ofkors.

Poza rozpikselowaną grafiką, gra miała również własny soundtrack.

Polanie, gra studia MDF, nazywana również polskim Warcraftem, była pierwszym rodzimym RTS-em. W grze wcielaliśmy się w księcia Polan o imieniu Mirko i podbijaliśmy okoliczne ziemie, jednocząc je pod naszym sztandarem. Ciekawostką była ekonomia oparta o mleko, szkolenie armii odbywało się szybko, a z każdego budynku mogliśmy wystawić określoną liczbę jednostek. Choć prosta, gra w późniejszych misjach stawała się wyzwaniem, bardzo często o zwycięstwie i porażce decydowała szybkość wczesnego rozwoju grodu i odpowiednie rozplanowanie budowy kolejnych stodół i tresury krów oraz wystawianie kolejnych jednostek.

Poza rozpikselowaną grafiką, gra miała również własny soundtrack. Ów napisał młody chłopak o ksywie „White”. Niestety więcej informacji na jego temat nie udało mi się znaleźć. Cóż, taki był urok polskiego gamedevu w latach 90. ubiegłego stulecia. Jeśli chodzi o muzykę, zestarzała się okrutnie. Oczywiście są momenty, kiedy jest ciekawie, niemniej pamiętajmy, że w tamtych czasach robienie muzyki w komputerze, która nie miała brzmieć jak chiptune, skazywało nagrania na brzmienie „casio”. Casio to owiane legendą klawiatury typu workstation, albo jak kto woli keyboardy, które w latach 90. były niezmiernie popularne w Polsce.

Praktycznie każdy, kto chciał muzykować, dostawał na komunię ten nieszczęsny wynalazek. Charakteryzowały je bardzo suche i biedne brzmienia. Nie mam stuprocentowej gwarancji, że pełnia soundtracku została zrealizowana przy pomocy tego instrumentu, niemniej lwia część z pewnością pochodziła z podobnego banku sampli. Całość muzyki zrealizowana została najpewniej na jakimś trackerze, ewentualnie Steinberg Cubase 2.8, bo w tamtych czasach to były chyba jedyne programy studyjne dostępne dla kompozytorów na rodzimym rynku.

Co trzeba oddać White’owi, to różnorodność w kompozycjach. Zdecydowanie starał się upchnąć jak najwięcej brzmień i stworzyć wrażenie przepychu instrumentalnego, a sama notacja próbuje nawiązywać do średniowiecznej. Zresztą większość utworów wystarczyłoby przepisać na prawdziwą orkiestrę albo chociaż użyć współczesnych wtyczek orkiestrowych, by tchnąć w muzykę nowe życie.

Samą grę, przeniesioną na telefony z systemem Android, możecie pobrać z Google Play.

Niestety, jeżeli nie posiadacie oryginału, jedynym miejscem, w którym można dzisiaj usłyszeć soundtrack do Polan, to jedna jedyna playlista na YouTube. Samą grę, przeniesioną na telefony z systemem Android, możecie pobrać z Google Play – i to za darmo! Latka lecą, a mimo to gra nadal sprawia mnóstwo frajdy. Nie tylko zgredom, którzy grali w nią 20 lat temu.

Redaktor

Konrad Belina-Brzozowski

Wykładowca Warszawskiej Szkoły Filmowej oraz Szkoły Muzyki Nowoczesnej. Alchemik dźwięku, muzyk elektroniczny i sound designer.