Jessica Curry, laureatka nagrody BAFTA za przepiękną muzykę do Everybody’s Gone to the Rapture, powraca w kolejnym projekcie studia The Chinese Room – So Let Us Melt.

Produkcja powstała wyłącznie na system wirtualnej rzeczywistości Google Daydream i w zasadzie nie jest grą, a widowiskiem, w którym gracz wyposażony w okulary VR jest jedynie obserwatorem, z minimalną interakcją w niektórych momentach. Opowiada ona historię przyjaznych maszyn, przygotowujących zamarzniętą planetę zwaną Kenopsia na przyjście człowieka. To opowieść o przyjaźni i tworzeniu, pełna ciepła i refleksji, i taka jest też jej oprawa muzyczna.

Pracując nad So Let Us Melt OST kompozytorka ponownie zaprosiła do współpracy orkiestrę, a także znakomity chór London Voices, znany chociażby z takich filmowych produkcji jak Igrzyska Śmierci, seria o Harrym Potterze czy Hobbicie. Podobnie jak w przypadku Everybody’s Gone to the Rapture, mamy tutaj urzekające połączenie orkiestry, chóru, muzyki sakralnej i elektroniki, jednak sielski, nostalgiczny klimat poprzednika zastąpiony został przez muzykę radosną, krzepiącą, refleksyjną, wzruszającą.

Jessica Curry w sposób mistrzowski potrafi przekazać emocje i opowiadać historie poprzez muzykę.

Soundtrack do gry z gatunku science fiction i opowiadającej o przemianie światów nie jest, jak to przeważnie bywa w tego typu fabułach, przesadnie pompatyczny, nabrzmiały od głośnych orkiestrowych pasaży. Jest bardziej kameralny, delikatny. Podobnie jak w przypadku Rapture, która w subtelny sposób opowiada o rzeczy strasznej, jaką jest poświęcenie życia mieszkańców jednej społeczności celem uratowania reszty świata, muzyka do So Let Us Melt w niewymuszony, pozbawiony wytartych klisz sposób przekazuje nam proste, esencjonalne wartości takie jak przyjaźń, miłość, oddanie, współpraca, jedność.

Jessica Curry w sposób mistrzowski potrafi przekazać emocje i opowiadać historie poprzez muzykę. Już otwierający album utwór A Lullaby of Home to trwający niewiele ponad minutę hymn na cześć życia i harmonii. So Let Us Melt OST to kolejne dzieło tej kompozytorki, które porusza słuchacza do głębi. Jako przykład może tutaj posłużyć okraszone pięknymi partiami chóralnymi Counting the Atmosphere i wariacja tegoż w postaci utworu Millions and Millions, piękne, podniosłe Great Friends, pełne przestrzeni i powietrza A Darkling Filament, niepokojące Impact Hipothesis

Na koniec zaś zostaje prawdziwa perełka – tytułowe So Let Us Melt. Wzruszający, zapierający dech w piersiach utwór wykonany a cappella i jako jedyny z tekstem w języku angielskim (podczas gdy pozostałe utwory śpiewane są po łacinie). Jest to swoiste pożegnanie głównych postaci gry, jak również piękne zakończenie tego soundtracku.

To opowieść o przyjaźni i tworzeniu, pełna ciepła i refleksji, i taka jest też jej oprawa muzyczna.

So Let Us Melt to kolejny udany projekt Jessiki Curry. Charakterystyczny styl kompozytorki jest świetnym przewodnikiem emocji, i mimo że brak tutaj urzekających żeńskich partii solowych znanych z poprzedniego jej soundtracku, jest to kolejna piękna muzyczna podróż. Pozwólmy lodom Kenopsii stopnieć!

Redaktor

Izabela Besztocha

Miłośniczka gier niezależnych, głównie horrorów, zwracająca szczególną uwagę na sound design. Marzy o zostaniu sound designerem. Dysonanse, przestery i inne nieprzyjemne dźwięki to coś, czego lubi słuchać najbardziej.