U schyłku obecnej generacji konsol stacjonarnych, studio deweloperskie Naughty Dog raz jeszcze zabiera nas w ciąg wydarzeń, których część z nas wolałaby uniknąć. Dlatego już z tego miejsca ostrzegam Was, że tekst będzie przepełniony spoilerami fabularnymi, które są fundamentem do skomponowanej muzyki przepełnionej nostalgią oraz niepohamowanym gniewem.

Pierwsza odsłona The Last of Us była znaczącym zwrotem w historii gier wideo, szczególnie kiedy myślimy o kreowaniu alternatywnych światów i towarzyszącym im historiom. Nie tylko uwierzyliśmy w świat opanowany przez chaos i epidemię, ale także protagonistów na tyle realnych, by z nimi się utożsamiać. Zmęczony życiem Joel i tajemnicza Ellie – duet wart siebie, pozostawiony na pastwę losu.

Po wybuchu epidemii świat stanął na progu zagłady, a nie widząca dla siebie ratunku społeczność zaczęła żyć w odosobnionych miastach kontrolowanych przez wojsko. Nieliczni mający na tyle odwagi, by poruszać się po skażonych zarazą terenach, stali się przemytnikami żyjącymi z dnia na dzień. Obraz nędzy i braku nadziei w gitarowych ilustracjach przedstawił filmowy kompozytor Gustavo Santaolalla, a jak tym razem artysta sobie poradził w przypadku kontynuacji The Last of Us?

The Last of Us była znaczącym zwrotem w historii gier wideo.

Pierwsza odsłona The Last of Us pod względem oprawy dźwiękowej była kameralna oraz oszczędna w budowaniu emocji wokół głównych bohaterów. Jednak to wystarczyło, by uznać, soundtrack za kultowy, szczególnie w gronie osób dobrze znających grę studia Naughty Dog. Dla niewtajemniczonych było to kolejne dzieło zahaczające momentami o utwory z filmów: Tajemnica Brokeback Mountain oraz Babel. Gustavo Santaolalla komponując muzykę do The Last of Us nie otrzymał konkretnych wytycznych, wręcz Neil Druckmann nalegał, by artysta miał jak najwięcej swobody w procesie twórczym. Efektem było skomponowanie jednej z najbardziej popularnych melodii ostatniej dekady w grach wideo.

Dlaczego sound design w The Last of Us Part 2 jest tak ważny?

Nic więc dziwnego, że oczekiwania wobec kontynuacji The Last of Us były nie do zmierzenia, w szczególności pod kątem historii Joela i Ellie, która równie dobrze mogła zostać zakończona przy pierwszej części. Prawdę mówiąc nie miałem zbyt wygórowanych oczekiwań co do fabuły ani do muzyki. W zamian chciałem tylko otrzymać grę oraz ścieżkę dźwiękową, do której będę chciał wracać przez kolejną dekadę. Zanim zacznę opowiadać o muzyce do The Last of Us Part II, warto byłoby przedstawić Wam kontekst fabularny gry, abyście mogli lepiej zrozumieć, co stanęło za procesem kreatywnym muzyki do kontynuacji historii z The Last of Us.

Targa nami żądza zemsty i misji wymierzenia kary na napastnikach.

Po jakichś trzech godzinach z The Last of Us Part II, Ellie staje się świadkiem bestialskiego morderstwa Joela. Po tych wydarzeniach targa nami żądza zemsty i misji wymierzenia kary na napastnikach, a w szczególności na samym kacie, którym była Abby. Targana emocjami Ellie nie widzi już dla siebie przyszłości i pozostaje jej tylko gorycz i niepohamowany apetyt mordu na oprawcach. W tym miejscu pojawia się muzyką skomponowana przez dwóch kompozytorów. Pierwszym jest Mac Quayle, znany ze swoich utworów do wielokrotnie nagrodzonego serialu Mr. Robot, który przygotował oprawę muzyczną brzmiącą jak hybrydowe, niekiedy brudne elektroniczne dźwięki, oddające niepokój oraz ciężką atmosferę towarzyszącą bohaterom gry The Last of Us Part II.

Quayle przygotował ambientową muzykę, która oddaje unoszące się w powietrzu chwiejne emocje obu protagonistek (Ellie, Abby) i ich walki o odzyskanie resztek człowieczeństwa oraz podążaniu za ścieżką zemsty. Szczególnie słychać to w utworach m.in. Eye for an Eye, The Cycle of Violence, The Island, The WLF. W kompozycjach użyto niekonwencjonalnego instrumentu „Folktek Resonant Garden”, którego brzmienie przypomina niekiedy dźwięki uderzających o siebie metalowych kabli. Według mnie taki zabieg nadał kompozycjom większego realizmu, a co więcej atmosfery wiecznej niepewności i śmierci czyhającej na nasz żywot.

Gustavo Santaolalla i jego muzyka do The Last of Us została nie tylko ciepło przyjęta wśród graczy, ale również doceniona przez krytyków muzycznych, którzy okrzyknęli go jednym z soundtracków dekady. Wówczas utwory przygotowane przez kompozytora były kameralne – z nielicznymi wyjątkami, kiedy to artysta użył w dramatycznych momentach orkiestry lub bębnów. Zatem jak bardzo różni się ścieżka dźwiękowa do The Last of Us Part II od swojego pierwowzoru?

Momentami nadal jest minimalistycznie, choć tym razem Santaolalla postawił na intymność, którą słyszymy nie tylko w dźwiękach wiodącej gitary Charango (Ronroco), dobrze nam znanej z części pierwszej The Last of Us, nie zabrakło bowiem gitary akustycznej oraz pozostałych instrumentów perkusyjnych. Miłym zaskoczeniem było usłyszeć motyw główny do gry zagrany na gitarze bandżo, którą w grze usłyszymy niejednokrotnie.

W The Last of Us Part II poruszamy się dosłownie po polu minowym nafaszerowanym ładunkami emocjonalnymi.

Nie widzę szczególnej potrzeby doszukiwania się porównań obu soundtracków, ponieważ albumy mimo podobnej, ciężkiej atmosfery różnią się od siebie pod wieloma względami. W The Last of Us Part II poruszamy się dosłownie po polu minowym nafaszerowanym ładunkami emocjonalnymi. Słychać to szczególnie w kompozycjach towarzyszących scenom fabularnym (It Can’t Last – Home), które niekiedy potrafią odebrać mowę.

Muzyka do The Last of Us Part II przepełniona jest goryczą, smutkiem, żalem oraz niepohamowanym uczuciem zemsty. Dawno już nie słyszałem oprawy dźwiękowej, która w tak niebanalny i jasny sposób mnie poruszyła i przypomniała o naszym człowieczeństwie. Gustavo Santaolalla raz jeszcze pokazał, że bez słów, za pomocą samych dźwięków, potrafi jak nikt inny dostarczyć nam emocjonalny rollercoaster (Allowed to be Happy). Pozycja obowiązkowa dla osób szukających w muzyce do gier wideo czegoś więcej niż tylko chwytliwych melodii zapadających w ucho.

KONKURS!!!

Dzięki uprzejmości ze strony Sony Music Poland, oficjalnego wydawcy muzyki do gry The Last of Us Part II w Polsce, mamy dla Was albumy, które wzbogacą Waszą domową płytotekę.

Co trzeba zrobić, by wygrać płytę? Wystarczy w kilku słowach napisać pytanie do kompozytorów odpowiedzialnych za muzykę do gry The Last of Us Part II. Najciekawsze pytania nagrodzimy oryginalną muzyką do gry The Last of Us Part II oraz zadamy podczas wywiadu. Na Wasze komentarze czekamy pod wpisem do 10 września!

Czytaj więcej:

Redaktor Naczelny

Mariusz Borkowski

Człowiek o ogromnym sercu do muzyki oraz odkrywca niepowtarzalnych dźwięków. Od wielu lat bez wytchnienia dzieli się z innymi swoją bezustanną pasją do melodii z gier wideo.