Dzisiejszy tekst będzie nietypowy, bo poświęcony żabie. I to nie byle jakiej, bowiem jest to żaba jedyna w swoim rodzaju: bohaterska, odważna, lojalna. Także taka, co do której wszyscy uważają, że należy się jej nieco więcej.

Mamy w końcu do czynienia z szekspirowską opowieścią o przyjaźni dwóch osób.

Chrono Triggera uważam za grę niezwykłą, wybitną. Jeśli miałbym pójść dalej, powiedziałbym, że dla mnie osobiście jest to – tuż obok Suikodena II – jeden z najważniejszych tytułów jRPG, jakie pojawiły się na rynku, z którym miałem zaszczyt mieć cokolwiek kiedykolwiek do czynienia. I niespecjalnie dziwi mnie też to, że – podobnie jak dzieło Konami – został przez swoich twórców zepchnięty na boczny tor.

Podczas gdy Square Enix zapowiada pojawienie się na PS4 całkowitego remake’u Final Fantasy VII – gry maglowanej ze wszystkich stron, rozkładanej na czynniki pierwsze i pojawiającej się wszędzie i w każdej postaci (wliczając w to mój kubek z Advent Children), Chrono Trigger stoi cichutko gdzieś z tyłu, ciesząc się z tego, że mógł zostać wydany na dwóch innych konsolach. A szkoda, ponieważ w tym przypadku mówienie o „dopieszczeniu tego i owego” byłoby jak najbardziej na  miejscu (zwłaszcza, że o ewentualnym remake’u mówiło się już w czasach pierwszego PlayStation).

Chrono Trigger ma wiele zalet, a jedną z nich są niewątpliwie zapadające w pamięć postacie. Próżno szukać w mojej pamięci drugiego takiego tytułu, w którym bohaterowie są drugoplanowi tylko z nazwy. Frog, tudzież Glenn, należy do takich bohaterów. To właśnie przy nim chciałbym się zatrzymać – przy najtragiczniejszej i przy tym najbardziej lubianej postaci w całej grze.

Zauważcie proszę, że każda z postaci z drużyny Chrono (z nim na czele) ma swoją własną melodię, która współgra z charakterystyką postaci. I tak na ten przykład Robo ma skoczną melodię oddającą jego radość z istnienia, Ayla ma utwór adekwatny do jej dzikiego, przepełnionego ciągłą gonitwą za dinozaurami stylu życia itp. Motyw Froga z kolei w pełni oddaje jego tragizm. Mamy w końcu do czynienia z szekspirowską opowieścią o przyjaźni dwóch osób, która to została przerwana przez śmierć jednego z nich i rzuceniem klątwy na drugiego, a honor i cześć pamięci przywrócić może jedynie zemsta wykonana przy pomocy specjalnego oręża – miecza Masamune. Kiedy pierwszy raz zagrałem w tę grę i usłyszałem Frog’s Theme, myślałem, że nie ma lepszego utworu, który mógłby to wszystko zsumować i opisać postać taką, jaką jest. Minęło wiele lat i nadal tak uważam. Ba, żeby tylko ja.

Kiedy w końcu Internet zagościł w naszych progach, a YouTube rósł w siłę, zobaczyłem ile osób poświęca swój czas i talent do przerobienia tej melodii lub zagrania jej po swojemu, zanim jeszcze co poważniejsi producenci zabrali się za niego. Muzycy uznali Frog’s Theme nie tylko za jeden z lepszych, jaki można usłyszeć w grach jRPG, ale też jako ten, który wręcz należy dopieścić, wyciągnąć z niego jeszcze więcej. Lepszego materiału ze świecą szukać. I tak po wpisaniu frazy „frog’s theme” wyskakuje ponad 200 tysięcy znalezisk, na których możemy usłyszeć najprzeróżniejsze aranżacje z wykorzystaniem instrumentów lub komputera, zarówno amatorskie, jak i w pełni profesjonalne.

A chyba nie ma lepszego utworu, na którym mogą ćwiczyć i który zagwarantuje im wejścia.

Wśród nich moje ulubione: Stéphane Melançon i wykonanie orkiestralne, GuitarWanker90zespół MoonbowmusicmovieZorsy z zespołemTeam HideoSonge i jego flamenco, David Erick Ramos na swojej okarynie, Lauren na flecie, metalowe brzmienie od AstralWinter i rockowe od The Red Wings, jest też niezawodny OC ReMix i wielu, wielu innych (miejsca na stronie nie starczy, żeby wymienić wszystkich).

Skala przedsięwzięcia już jest ogromna, a tuż za rogiem czekają kolejni artyści chcący spróbować swoich sił w muzycznym świecie. A chyba nie ma lepszego utworu, na którym mogą ćwiczyć i który zagwarantuje im wejścia. A może i Wy macie swoje ulubione aranżacje Frog’s Theme?

Zastępca Redaktora Naczelnego

Paweł Dembowski

Gra w gry odkąd pamięta, pisze o nich również kawał czasu. Uzależnienie jak nic. Jednak nie może powiedzieć, żeby kiedykolwiek czegokolwiek żałował. Poza tym dziennikarz z pasji i powołania.