Absolwenci Berklee chyba bardzo lubią eksperymentować z barwą. Coraz częściej zdarza mi się trafiać na muzykę, która w bardzo zgrabny sposób miesza ze sobą pojedyncze brzmienia organicznych instrumentów z masą dopasowanych dźwięków syntetycznych.

Do jakiej historii kompozytor Sam Marshall napisał tak cudnie przestrzenne dzieło.

To zresztą jeden z tych soundtracków, przez które żałuję braku PS4 w moim domu, bo okrutnie jestem ciekawy, do jakiej historii kompozytor Sam Marshall napisał tak cudnie przestrzenne dzieło.

Wspominany przez niego w materiałach flet i wiolonczela są pięknym spoiwem dla narracji rozsianej po eterycznych barwach, mieniących się miriadami konceptów dobranych w nietuzinkowych proporcjach. Nie wiem jeszcze, czy to must play, zdecydowanie natomiast must hear.

Redaktor

Konrad Belina-Brzozowski

Wykładowca Warszawskiej Szkoły Filmowej oraz Szkoły Muzyki Nowoczesnej. Alchemik dźwięku, muzyk elektroniczny i sound designer.