Opowiem wam powiastkę z czasów, gdy muzyka w grach wideo z wolna przestawała być mrzonką, a ludzka ambicja nakazywała pokonywać ograniczenia. Rok był 1985, era ośmiu bitów trwała w najlepsze, na świecie panował brytyjski komputer Commodore 64, a za dźwięk odpowiadał maleńki chip o imieniu SID. To właśnie temu układowi zawdzięczamy charakterystyczne brzmienie rozpikselowanych gier z tamtego okresu. Chiptune, podobnie jak pixel art, stały się wyznacznikiem epoki gier i nurtem w sztuce, który ma swoich wielkich twórców.

Jednym z ojców gatunku i prawdopodobnie najpłodniejszym kompozytorem muzyki do gier lat 80. jest Rob Hubbard.

Jednym z ojców gatunku i prawdopodobnie najpłodniejszym kompozytorem muzyki do gier lat 80. jest Rob Hubbard. Urodzony w 1955 roku Brytyjczyk oprócz wykształcenia muzycznego znał dwa języki programowania, BASIC oraz assemblera, których znajomość pozwalała mu kodować muzykę na SID-a. Specyfikacja chipu nie robi dzisiaj najmniejszego wrażenia. 3 monofoniczne oscylatory, każdy z nich posiadał tylko 4 przebiegi fali do wyboru, 3 modulatory amplitudy, 3 obwiednie ADSR, modulator pierścieniowy oraz pojedynczy filtr z 4 trybami cięcia oraz ustawialnym rezonansem.

Czarna magia, wiem – ogólnie uwierzcie mi, nie było to potężne narzędzie nawet w tamtych czasach. Niemniej Rob Hubbard i pokrewni mu kompozytorzy potrafili wycisnąć z procesorka siódme poty. Dokonywali nawet niemożliwego, stosując triki umożliwiające stworzyć ułudę polifonii poprzez bardzo szybkie arpeggio tudzież częste zmienianie fal oscylatora, by uzyskać wrażenie bogactwa „instrumentalnego”. I najważniejsze, ten układ musiał dodatkowo generować dźwięki gry.

Posłuchajcie sami, co Rob miał do powiedzenia o kompozytorskiej zabawie w tamtych latach (Fragment pochodzi z filmu dokumentalnego From Bedrooms to Billions). Pierwszym utworem (w tamtych czasach najczęściej gra miała jedną, góra kilka kompozycji składających się na soundtrack) otwierającym Hubbardowi wrota kariery był motyw z gry Commando.

Warto również zobaczyć, w jaki sposób dystrybuowano muzykę między trzy oscylatory SID-a, na przykładzie melodii z Master of Magic.

O grze Jet Set Willy fanom retro grania nie muszę pisać, to jeden z najbardziej klasycznych tytułów na ZX Spectrum. Wersja na Atari doczekała się muzyki autorstwa, a jakże, Roba:

Jednym z koronnych klejnotów w karierze pochodzącego z Newcastle kompozytora na zawsze będzie muzyka napisana dla Petera Moluneuxa do jego gry Populous. Tutaj polecam przegrzebać YouTube, ponieważ stworzona przez Bullfrog gra została wydana przez Electronic Arts na kilka platform, a co za tym idzie, na każdej z nich muzyka brzmi inaczej. Poniżej zamieszczam wersję z Amigi, która nie opierała się już o syntezę subtraktywną z SID-a, a chip PCM o imieniu Paula, który pozwalał na odtwarzanie próbek audio (sampli).

Opowieść ta nie kończy się tutaj. Po dziś dzień kompozytorzy na całym świecie bez skrępowania sięgają do brzmień tamtych czasów, a współczesna muzyka udoskonala formułę wykreowaną przez twórców używających SID-a. W tej prostocie utknęło piękno rozpikselowanego dzieciństwa wielu z nas.

Redaktor

Konrad Belina-Brzozowski

Wykładowca Warszawskiej Szkoły Filmowej oraz Szkoły Muzyki Nowoczesnej. Alchemik dźwięku, muzyk elektroniczny i sound designer.