Szykujcie się na kobyłę. Nie da się bowiem o Cywilizacji napisać krótko i zwięźle. Samo wymienienie kompozytorów zajmie mi przynajmniej dwie linijki: Patrick McAvinue, Brad Kolodner, Geoff Knorr, Phill Boucher, Kylie Hilali, Roland Rizzo, Cesar Garabini, Kahil Nayton, Bing Xia, Chakib Hilali, Deepak Ram, Ronnie Nyogetsu, Reishin Seldin, Andrei Saveliev, Sissel Morken Gullord, Sandro Freidrich, Benjamin Beirs i pewnie jeszcze z kilka osób, których nie wymieniono.

Lwią część pracy zrobili jednak Roland Rizzo, Phill Boucher oraz Geoff Knorr. Główny temat natomiast ponownie napisał Christopher Tin – autor Baba Yetu, utworu, który jako pierwszy w historii gier wygrał Grammy. W tym roku też jest spora szansa, ponieważ Songo di Volare jest moim zdaniem jeszcze lepszy od Baba Yetu.

Wracając do kalibru samej gry. Mając do dyspozycji 19 cywilizacji (Polska dojdzie na pewno wraz z DLC, ponieważ jej muzyka jest zaszyta w kodzie gry, co już zostało odkryte przez fanów), kompozytorzy dla każdej z nich musieli stworzyć motyw przewodni w czterech wariacjach, zgodnie z epoką, którą akurat rozgrywamy. Prosta matematyka daje nam wynik 76 kompozycji! Większość z nich co prawda jest oparta o już istniejącą muzykę, (dociekliwych odsyłam pod ten adres: http://civilization.wikia.com), ale to nie umniejsza pracy włożonej w nowe aranżacje i stworzenie dystynktywnego brzmienia dla każdej cywilizacji.

Poczynając od prostych instrumentacji w epoce starożytnej, muzyka będzie puchnąć aż do czasów współczesnych, gdy otrzymamy pełną orkiestrację uzupełnioną o brzmienia syntetyczne. W długości też wypada to imponująco, ponieważ oficjalny soundtrack trwa 4 godziny i 21 minut, natomiast zripowany z plików gry urasta do dziesięciu godzin. Dla porównania, Wiedźmin 3: Dziki Gon miał ok. sześciu godzin skomponowanej muzyki, z której zmontowano ścieżkę do gry. Tutaj natomiast znajduje się ponad 10 h kompletnych kompozycji!

W długości też wypada to imponująco, ponieważ oficjalny soundtrack trwa 4 godziny i 21 minut.

Jednak nie liczba decyduje o sukcesie, a jej jakość i implementacja. Tutaj jest jednak trochę różnie. Nagrania są zawodowe i brzmią tak, jak powinny, chociaż w niektórych kompozycjach zdarza się za dużo reverbu, który potrafi przydławić dynamikę. Znane melodie również są przyjemnym smaczkiem, jednak sama implementacja została uproszczona. O ile w wymienionym Wiedźminie system muzyki dynamicznej to precyzyjne narzędzie tkające muzykę do złożonej akcji, o tyle tutaj mamy kilka nagrań przypisanych do nacji.

Gdy zaczniemy ciąć, okaże się, że z 10 godzin muzyki jakieś 30 minut jest przypisane do naszej cywilizacji, przy czym ćwierć z tego słyszymy podczas jednej epoki. To daje jakieś siedem i pół minuty, co już nie jest tak imponujące, gdy zważymy na fakt, iż w jednej epoce spędzamy około 60 minut do czasem kilku godzin, zależnie od epoki i trybu gry. I tu trafia się jedyna, za to poważna bolączka, którą zobrazuję na przykładzie własnej rozgrywki.

Wiedźminie system muzyki dynamicznej to precyzyjne narzędzie tkające muzykę do złożonej akcji, o tyle tutaj mamy kilka nagrań przypisanych do nacji.

Jako stary wyjadacz Cywilizacji, postanowiłem zagrać Rosją, która od pierwszej części jest obecna w serii. Głównym motywem jest Kalinka. Trwa ona około dwóch minut. Ponieważ reszta to wariacje tego motywu, a sama muzyka odtwarza się prawie nieprzerwanie, melodia z Kalinki pojawia się dosyć często i trwa w różnych formach przez całą rozgrywkę, od starożytności aż po zwycięstwo we współczesności. Przejście przy standardowych ustawieniach tempa rozgrywki zajęło mi trzy doby. Zatem przez jakieś 72 godziny słuchałem Kalinki i jej wariacji.

Pomijając oczywistość, że nie jestem do końca normalny ze swoim uwielbieniem do Cywilizacji i marnowania przy niej całych weekendów, zauważacie, że słuchanie jednego utworu przez trzy dni wcale nie jest rzeczą przyjemną. Owszem, z odsieczą przychodzi inny algorytm systemu audio, który zaczyna odtwarzać również muzykę poznanych przez nas cywilizacji, ale zamknięte aranżacje niestety nie zostawiają wiele i monotonia przy tak długich rozgrywkach jest nieunikniona.

Trochę szkoda, bo gdyby system ten został choć odrobinę bardziej rozwinięty, gra byłaby pozbawiona dla mnie jakichkolwiek uchybień. Możecie jednak powyższe dwa akapity potraktować jako jedną, być może nieistotną wadę, ponieważ zawsze można w opcjach wyłączyć muzykę, gdy zacznie nużyć, i cieszyć się rozgrywką najlepszej części Cywilizacji, w jaką dotychczas było nam dane zagrać.

Redaktor

Konrad Belina-Brzozowski

Wykładowca Warszawskiej Szkoły Filmowej oraz Szkoły Muzyki Nowoczesnej. Alchemik dźwięku, muzyk elektroniczny i sound designer.