Wyciągając dłoń ku niebu, niejeden z nas zastanawiał się, jak to jest go dotknąć. W końcu świat ponad chmurami naprawdę zachwyca. Pozbawiony granic, daje poczucie oddechu i bezkresnej wolności. Taka jest też muzyka w Ace Combat 8: Wings of Theve, która już od prologu zapowiada graczowi, czego może spodziewać się po tej produkcji.
Gracz wciela się w Rexa – pilota mającego stać się symbolem nadziei w obliczu wykańczającej wojny. Przejmuje on dowództwo nad eskadrą bardzo charakternych myśliwców, których łączy świetna chemia. Muzyka pomaga stopniowo budować relacje między nimi. Oddaje też emocje zarówno podczas angażujących potyczek, jak i spokojniejszych fragmentów kampanii.

Twórcy ze studia Project Aces wiedzieli, co robią, podkładając utwór Frostwave pod jedno z pierwszych i ważniejszych starć. Charakterystyczny chór wprowadzający przeciwnika ewoluuje w silne brzmienie gitar, które buduje klimat eskadry Jokerów. Dzięki zestawieniu dwóch motywów, symbolizujących przeciwne strony konfliktu, muzyka zdaje się toczyć swój własny pojedynek.
Utworom można by zarzucić powtarzalność, gdyby nie różnorodność technik zastosowanych w ich aranżacji. Słyszane wielokrotnie melodie, zamiast nudzić, świetnie pobudzają do walki, zachęcając do szybkiego rozprawienia się z przeciwnikami i powrotu na lotniskowiec. Podczas szybowania u boku osobliwej eskadry Jokerów możemy usłyszeć puszczane przez jednego z pilotów rockowe piosenki, a także budujące tempo chóry z elektroniką, które malują obraz rosnącego zagrożenia.
Najważniejszym aspektem muzyki w kampanii Ace Combat 8: Wings of Theve jest jej ładunek emocjonalny. Nie wyobrażam sobie przedstawionych tam scen bez podkładu melodii, a sposób wykorzystania poszczególnych aranżacji w fabule sprawia, że konkretne momenty zapisują się w głowie na dłużej. Szczególnie utwory z drugiej połowy gry wyróżniają się na tle innych. Wtedy też na szali postawione zostają najwyższe stawki, a odpowiedzialność spoczywająca na pilotach tylko rośnie. Podniosła, orkiestralna muzyka tworzy piękny wizerunek nieba, które należeć może tylko do Wings of Theve.

Pojedyncze misje pełniące funkcję zapychaczy między poważniejszymi wydarzeniami wypadają trochę słabiej. Nadal jest przyjemnie, a kilka pojedynczych kompozycji wręcz wgniata w fotel. Przykładowo podczas misji A Lifeline in the Desert nasuwa się pytanie: czy do nabijania punktów za czyszczenie mapy potrzebujemy aż tak dobrej muzyki? Większość utworów to jednak przyjemne tło, umilające wykonywanie powierzonych nam zadań. Wyróżniającej się eskorcie towarzyszy na przykład utwór Escort Orbiter, gdzie dramatyczne skrzypce przywodzą na myśl Yoko Shimomurę.

ACE COMBAT 8: WINGS OF THEVE THE VINYL COLLECTION
Świetna oprawa audio w Wings of Theve nie była dla mnie zaskoczeniem. Mając bardzo pozytywne doświadczenia z poprzednimi odsłonami serii, budowałam swoje oczekiwania z każdym kolejnym zwiastunem. „Ósemka” wypada naprawdę dobrze na tle poprzedniczek i potwierdza opinię, że bez zapadającej w pamięć muzyki Ace Combat nie byłoby tak emocjonalnym i bogatym doświadczeniem.

Ace Combat 8: Wings of Theve jest lekarstwem na dzisiejsze dolegliwości branży gier wideo. Każda godzina spędzona przy ekranie utwierdzała mnie w przekonaniu, że w 2026 roku można wydać produkt, z którego pasja i zaangażowanie będą wylewać się hektolitrami. Dziękuję Project Aces za jeden z najlepszych albumów muzycznych tego roku i udaną grę dorzuconą w gratisie. Jeśli lubicie samoloty, to jest to tytuł dla Was, a jeśli nie – po zderzeniu z Ace Combat zapragniecie dotknąć chmur.

Wyciągając dłoń ku niebu, niejeden z nas zastanawiał się, jak to jest go dotknąć. W końcu świat ponad chmurami naprawdę zachwyca. Pozbawiony granic, daje poczucie oddechu i bezkresnej wolności. Taka jest też muzyka w Ace Combat 8: więcej
Gwiezdne Wojny od prawie półwiecza definiują brzmienie kosmicznej opery. Po wyznaczającym kanon Johnie Williamsie (np. Duel of the Fates) pojawił się Kevin Kiner (The Clones), który za pomocą syntezatorów i etnicznych dźwięków określił bitewną tożsamość Wojen więcej
Czasem natrafiamy na ścieżki dźwiękowe, które od pierwszych sekund domagają się uwagi, a ich melodie zostają w nas na długo po zakończeniu gry. I już chciałoby się napisać, że The Blood of Dawnwalker, jako niedaleki kuzyn Wiedźmina 3, więcej
Kiedy tylko THQ Nordic ogłosiło, że wespół z Alkimia Interactive biorą na tapet „NAJWAŻNIEJSZĄ POLSKĄ GRĘ KOMPUTEROWĄ”, moje serce rozpaliła fala nostalgii połączonej z olbrzymią obawą. Bo jak mawiał wujek Ben ze Spider Mana: „Z wielką mocą wiąże więcej
Na 40. lecie marki The Legend of Zelda za pomocą okaryny czasu przywołujemy mgliste, ale nadal żywe wspomnienia związane z przygodami leworęcznego bohatera, który niejednokrotnie ratował z opresji mieszkańców królestwa Hyrule. Jak zawsze zachęcamy Was do komentowania więcej