Bloober Team już nieraz udowodniło, że potrafi tworzyć ciekawe horrory ze świetnym udźwiękowieniem i interesującą fabułą. Po ubiegłorocznym sukcesie remake’u kultowego Silent Hill 2 krakowskie studio tym razem oddało w ręce graczy autorski projekt – survival horror science fiction, zatytułowany Cronos: The New Dawn. Produkcja zachwyciła mnie zarówno muzyką, jak i udźwiękowieniem.

Bohaterka gry, ubrana w toporny, ciężki skafander, przemierza opustoszałe ulice dzielnicy Nowy Świt, inspirowanej krakowską Nową Hutą. Razem z nią stawiamy czoła potworom z najgorszych koszmarów, podróżując do przeszłości i próbując poznać okoliczności tajemniczej epidemii, która doprowadziła do zagłady ludzkości. Gra bardzo dobrze odwzorowuje realia wczesnych lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, jak i pokazuje sugestywną wizję świata po apokalipsie.

Dźwiękowy krajobraz po kataklizmie

Oprawa audio Cronos: The New Dawn znakomicie ilustruje surowy, niepokojący klimat tej produkcji. Udźwiękowienie kolejny raz jest na najwyższym poziomie. Postać porusza się dość ociężale, co nie tylko widać, ale i słychać, a odgłosy broni (strzały, poruszanie nią) brzmią wyśmienicie. Retrofuturystycznego klimatu dodają również urządzenia obsługiwane przez bohaterkę, które brzmią jak żywcem wyjęte z jakiejś produkcji filmowej science fiction z lat 80.

Szczególnie dopracowany jest sound design przeciwników. Potwory wrzeszczą, wyją – słyszymy, że nawet poruszając się czy siedząc w miejscu, cierpią. Wydają też przeróżne obrzydliwe, wilgotne dźwięki, podobnie jak biomasa porastająca ściany odwiedzanych w grze lokacji.

Masa ta emituje również coś brzmiącego jak niskie pomruki, co ma dodatkowo utwierdzić gracza w przekonaniu, że ma do czynienia z żywą istotą. Potęguje to uczucie niepokoju i obrzydzenia. Ciekawe dźwięki wydają też wyrastające ze ścian narośle: kiedy zbliżamy się do nich, pęcznieją, trzeszcząc przy tym jak ściskany gumowy balon. Interesującym detalem dźwiękowym jest również efekt słyszany, kiedy potwór odrywa od podłoża swoją mackę po tym, gdy nią w nas nie trafi.


Silent Hill 2 Remake – metaliczne dźwięki miasta z mgły


Audio team Bloobera jak zwykle potrafi też straszyć oraz budować immersję samymi dźwiękami otoczenia, takimi jak: niepokojące szelesty i stukanie podczas eksploracji niektórych pomieszczeń, dalekie czy też całkiem bliskie, umieszczone w nieoczekiwanym miejscu odgłosy niewidocznych potworów, ponure wycie wiatru wśród opustoszałych ulic i fabrycznych ruin… Na uznanie zasługuje też aktorstwo. Postacie są bardzo dobrze zdubbingowane, zwłaszcza Podróżniczka i jej opiekun.

Podróż do pozostałości ludzkości

W ten industrialny, melancholijny świat świetnie wkomponowuje się muzyka Arkadiusza Reikowskiego. Cronos: The New Dawn OST to mieszanka klasycznych syntezatorów, futurystycznych brzmień, żywych instrumentów i wokali. Temat przewodni, The Traveler, towarzyszący scenie otwierającej oraz filmowym przerywnikom motyw What Do You See czy też utwór Don’t Let Them Merge trzymają słuchacza w chłodnym, elektronicznym napięciu, podobnie jak muzyka słyszana w scenach walk.

Jednak Cronos: The New Dawn to również podróż do szczątków ludzkości, czyli wspomnień, listów, fotografii, przedmiotów – a także odkrywanie tożsamości przez główną bohaterkę. Jest to smutna, poruszająca opowieść, co ilustrują takie utwory jak: Floating Sculptures z wokalizami i chórem, Aut Omnia Aut Nihil z żeńskimi wokalami czy temat opiekuna Podróżniczki z partią klarnetu basowego (The Warden).

Soundtrack umiejętnie łączy melancholię i niepokój z surową elektroniką. Bardzo dobrze spełnia też swoją funkcję jako akompaniament eksploracji tak klimatycznych miejsc, jak opuszczony szpital pełen ciał czy mroczne podziemia klasztoru. Cronos: The New Dawn to kolejna pieczołowicie udźwiękowiona gra autorstwa Bloober Team. Studio z Krakowa ponownie postawiło na klimat, fabułę i światowej jakości audio, wciągając gracza w opowieść o tym, co czyni nas ludźmi i co tak łatwo utracić.

Czytaj więcej:

  • „Tworzenie zaklęć” – rozmowa z Ruby „Purpleschalą” o muzyce Final Fantasy Tactics

    „Tworzenie zaklęć” – rozmowa z Ruby „Purpleschalą” o muzyce Final Fantasy Tactics

    Dzięki Final Fantasy Tactics i jego kompozycjom rozwinąłem swoje zainteresowania i poznałem wspaniałe osoby. Jedną z nich jest Ruby „Purpleschala” Toung – wielce utalentowana muzyczka, którą mam zaszczyt nazywać przyjaciółką. Genialny instynkt muzyczny więcej

  • Resident Evil Requiem – pomruk posępnych wspomnień

    Resident Evil Requiem – pomruk posępnych wspomnień

    Marka Resident Evil towarzyszy mi już od czasów licealnych, kiedy po raz pierwszy zderzyłam się z zakażonym Raccoon City we współczesnym wydaniu. Dlatego też widok ruin znanego mi posterunku policji w zwiastunie Resident Evil Requiem wzbudził we mnie więcej

  • The Rogue Prince of Persia – Książę Persji niezmiennie w dobrej formie

    The Rogue Prince of Persia – Książę Persji niezmiennie w dobrej formie

    Wraz z niedawnym porzuceniem przez Ubisoft remake`u Prince of Persia: The Sands of Time można śmiało założyć, że długo przyjdzie nam czekać na kolejną grę z głównej serii przygód Księcia Persji. Z premierą The Rogue Prince więcej

  • Game Music Festival wraca do Londynu!

    Game Music Festival wraca do Londynu!

    Przez cały czerwiec 2026 roku w Royal Festival Hall (Southbank Centre) i Fairfield Halls w Londynie będzie odbywać się święto muzyki z gier wideo. Obejmie ono pięć koncertów na żywo oraz program edukacyjny z udziałem wielu znamienitych gości więcej

  • Magia studia Amanita Design

    Magia studia Amanita Design

    Kiedy mówimy „Amanita Design”, to myślimy o Machinarium oraz o muzyce i… nic więcej. Jednak to nieprawda! Razem z naszym gościem rozmawiamy o utworach do wszystkich produkcji stworzonych przez studio Amanita Design, w tym także do wydanego jakiś czas temu wersji więcej

Redaktor

Izabela Besztocha

Miłośniczka gier niezależnych, głównie horrorów, zwracająca szczególną uwagę na sound design. Marzy o zostaniu sound designerem. Dysonanse, przestery i inne nieprzyjemne dźwięki to coś, czego lubi słuchać najbardziej.