Moje przygody z japońskim gatunkiem gier musou (w wolnym tłumaczeniu oznacza „przedzieranie się przez hordy wrogów”) zakończyłem jeszcze w erze pierwszej konsoli Sony PlayStation. Jedną z produkcji tego typu była Dynasty Warriors od studia Omega Force oraz producentów Koei Tecmo z Jokohamy. Od lat niezmienna mechanika slasherów zyskała uznanie wąskiej grupy odbiorców na tyle duże, by Nintendo zechciało osadzić poboczne odsłony uniwersum The Legend of Zelda w tym właśnie gatunku.

Po skrajnych opiniach produkcji Hyrule Warriors: Age of Calamity nie nosiłem się z zamiarem sprawdzenia w dniu premiery nowej części o podtytule Age of Imprisonment, która miała pokazać nie tylko moce obliczeniowe nowej konsoli Nintendo, lecz także historię początku epopei królestwa Hyrule. Co się zmieniło? Wszystko. Wciągnięty w konflikt pomiędzy królestwami, a do tego zaintrygowany nieopowiedzianą jak dotąd historią podróży księżniczki Zeldy w czasie, już po godzinie zmieniłem zdanie i postanowiłem dać szansę wojownikom Hyrule. 

Nowe szaty

Choć gra momentami ma jednostajne, wręcz monotonne tempo, wszystko nadrabia pozostałymi elementami rozgrywki, w tym obiecującą – ku mojemu zaskoczeniu – oprawą audio. Wcześniejsze produkcje The Legend of Zelda z gatunku musou pod kątem muzyki mnie nie porwały, stąd też nie miałem żadnych oczekiwań wobec ścieżki dźwiękowej do Hyrule Warriors: Age of Imprisonment. Jakie było moje zaskoczenie, gdy usłyszałem jedną z pierwszych kompozycji (Deadlocked), która towarzyszy nam w trakcie starć z hordami bestii nacierającymi na peryferia królestwa Hyrule! 


Muzyka z Tears of the Kingdom stanowi dopełnienie tego, co słyszeliśmy w Breath of the Wild


Okazało się, że tak dobrze mi znane utwory (Battle for the Forest) z The Legend of Zelda: Tears of the Kingdom zostały odświeżone, a co najważniejsze – nabrały większego rozmachu. Autorzy muzyki dali tym kompozycjom (The Blood Moon Rises) nowe życie, wzbogacając je o różnorodne instrumentarium. Oryginalna oprawa dźwiękowa do Tears of the Kingdom jest w dużej mierze stonowana, tymczasem w nowych szatach momentalnie zmienia odbiór poszczególnych utworów. 

Dla przykładu: kompozycja Battle for the Snowfield, która oryginalnie jest spokojna i delikatna, w aranżacji z Age of Imprisonment staje się dynamiczna, co więcej – na pierwszy plan wysuwa melodię. Podobnych zabiegów na soundtracku przeprowadzono o wiele więcej. Rozpiętość gatunków muzycznych też jest bardzo bogata, co jednak nie zawsze przekłada się na jakość.

Powiew świeżości

Nie zrozumcie mnie źle: uważam tę muzykę za udany eksperyment, w czym zasługa głównie grupy MONACA pod przewodnictwem Keiichiego Okaby, twórcy kojarzonego obecnie z serią NieR. Cieszy mnie również w tym projekcie angaż kompozytorki i pianistki Kumi Tanioki, znanej ze swojej delikatności, jaką zaserwowała nam w Final Fantasy Crystal Chronicles

Jestem pod wielkim wrażeniem i kieruję moje uznanie do kierownictwa Nintendo oraz Koei Tecmo, którzy podjęli ryzyko, zapraszając do współpracy weteranów muzyki growej. Omawiany tu soundtrack jest bowiem nie tylko powiewem świeżości w cyklu The Legend of Zelda, lecz także ma potencjał, by wyznaczyć nowe standardy dla pozostałych oddziałów Nintendo i ich kolejnych produkcji.

Czytaj więcej:

  • Absolum – muzyka przeciwko rutynie

    Absolum – muzyka przeciwko rutynie

    Najgroźniejszym przeciwnikiem muzyki do gier z gatunku roguelite nie jest finałowy boss czy jakaś bardziej wysublimowana lokacja, lecz kolejna próba. Utwory, które pierwotnie porywają do walki, przy n-tym powrocie mogą stać się najzwyczajniej w świecie frustrujące. Gareth więcej

  • Splatoon Raiders – euforia kakofonii

    Splatoon Raiders – euforia kakofonii

    Od premiery gry Splatoon na Nintendo WiiU w 2015 roku minęło ponad dziesięć lat. W międzyczasie otrzymaliśmy dwie kontynuacje oraz poboczne przygody kolorowych kałamarnic (Inklingów) i ośmiornic (Octolingów), taplających się w hektolitrach tuszu.  Za powołanie marki do życia odpowiada więcej

  • Muzyka do The Sims – kontemplacyjne arcydzieło

    Muzyka do The Sims – kontemplacyjne arcydzieło

    Dzieło Willa Wrighta i ekipy z Maxis przeszło wiele, wiele zmian, zanim skrystalizował się ich pomysł na grę będącą satyrą na konsumpcjonizm. Fenomen pierwszej części The Sims i jej niepowtarzalnej atmosfery to zaś w głównej mierze zasługa więcej

  • Assassin’s Creed Black Flag Resynced – Pieśń znaleziona w Butelce

    Assassin’s Creed Black Flag Resynced – Pieśń znaleziona w Butelce

    Assassin’s Creed Black Flag Resynced jest opowieścią o Morzu, które nie zna ciszy. Skrzypią deski, wiatr napina żagle, a głosy Załogi niosą się daleko poza pokład Kawki. Każdy, kto odnajdzie ten List, niechaj więcej

  • The Adventures of Elliot: The Millennium Tales – gama motywów

    The Adventures of Elliot: The Millennium Tales – gama motywów

    Pomimo, że nie miałem wobec przygód Elliota żadnych oczekiwań, to nowa produkcja od Square Enix okazała się jednym z moich największych growych zaskoczeń tego roku. To bardzo sprytny mariaż rozwiązań podpatrzonych ze staro szkolnych tytułów z serii The Legend więcej

Redaktor Naczelny

Mariusz Borkowski

Człowiek o ogromnym sercu do muzyki oraz odkrywca niepowtarzalnych dźwięków. Od wielu lat bez wytchnienia dzieli się z innymi swoją bezustanną pasją do melodii z gier wideo.