Powstaje zdecydowanie za dużo gier wideo, na które zwyczajnie nie mamy czasu. Rocznie ogromna ilość niezależnych produkcji ginie w odmętach platformy Steam – a wśród nich sporo jest horrorów. Problem ten skłonił mnie do wybrania kilku pozycji, które ze względu na klimat oraz oprawę audio są godne uwagi. Produkcje te w większości zostały przygotowane przez zaledwie kilka osób, a czasem nawet tylko jedną.


From the Darkness, czyli powrót do socjalizmu

Jednym z takich przykładów jest From the Darkness – gra zaprojektowana w całości przez jednoosobowe studio o nazwie N4bA. Bohater znajduje się w starym, socjalistycznym bloku, gdzie trafia do opuszczonego mieszkania po dziadku. Naszym zadaniem jest odnalezienie rodzinnego albumu ze zdjęciami. Mieszkanie wygląda totalnie ponuro, a zarazem klimatycznie, zupełnie jak te w naszych budynkach powstałych w latach 60. – 70. Udajemy się więc na poszukiwania, z czasem zdając sobie sprawę, że nie jesteśmy w lokalu sami.

Klimat tej prostej gry jest niesamowity i ciężki. Migające i gasnące światła, pojawiająca się gdzieś daleko tajemnicza postać, oczy jarzące się w mroku, trup w ubikacji, lalka wodząca za nami oczami… Immersję wzmaga kreatywne udźwiękowienie From the Darkness. Warto pochwalić pomysł z włącznikami światła klikającymi w rytmie sygnału SOS, a także dźwięki ostrzegające nas przed niebezpieczeństwem czy sugerujące, co zrobić dalej. Muzyka również daje radę, trzymając w napięciu. To raczej typowy dark ambient, ale pasuje do ciężkiego klimatu opuszczonego sowieckiego mieszkania.


MADiSON – aparat grozy

Produkcja stworzona przez małe argentyńskie studio Bloodious Games to według reakcji badanych graczy jedna z najstraszniejszych gier na świecie. Zapewne z powodu obecności wielu jumpscare’ów (czasami zbyt wielu), co nie zmienia faktu, iż jest to udana i trzymająca w napięciu opowieść. Jej bohaterem jest młody chłopak, który zostaje uwięziony w domu swoich zmarłych dziadków, a oprócz tego obawia się, że prawdopodobnie został opętany przez złą siłę. W domu doświadczamy mnóstwa niepokojących i przerażających zjawisk. Do tego aparat, który bohater ma przy sobie, a który otrzymał kiedyś w prezencie, prawdopodobnie należał wcześniej do seryjnej morderczyni o imieniu Madison…

MADiSON to ciekawa fabularnie, wizualnie oraz dźwiękowo gra. Wrzask pojawiającego się co jakiś czas potwora, słyszany w zdewastowanym kościele oddech esesmana obsługującego niegdyś komorę gazową, odgłosy burzy czy skrzypienie desek starego domu… To wszystko brzmi niezwykle sugestywnie, gdyż efekty zostały bardzo dobrze rozmieszczone w przestrzeni. Do tego dochodzą dziwne, pokręcone piosenki, odtwarzane na pozostawionych w domu gramofonach i mamy dobrze straszącą grę.


The Dark Occult – dźwięki potwora w mroku

Wydana w 2018 roku gra The Dark Occult to kolejny horror, którego akcja dzieje się w nawiedzonym domu. Bohater trafia tam w poszukiwaniu zaginionego przyjaciela. Dom ma ponurą historię, gdyż jego ostatni właściciel został brutalnie zamordowany, a jak się później okaże, przeprowadzano tam tajemnicze i mroczne rytuały. Wkrótce zacznie nas też prześladować przerażający demon pod postacią obrzydliwej, gnijącej kobiety, który zabija wszystkich ośmielających się przekroczyć próg tej ponurej rezydencji.

Ogromne wiktoriańskie domiszcze wywiera na graczu poczucie przytłoczenia i dezorientacji. Przemierzając niezliczone korytarze i pomieszczenia, można się zgubić, a do tego chyba w żadnej grze nie zbieramy tylu kluczy (jest ich może ze dwadzieścia!) do otwierania tych wszystkich drzwi. Jest to uciążliwe, jednak produkcja wyróżnia się bardzo dobrym udźwiękowieniem. Pracował nad nim Jonathan Wachoru, który zresztą napisał dla nas kiedyś jeden tekst. Odgłosy starego domu czy burzy są niezwykle realistyczne, jednak największe wrażenie robią dźwięki wydawane przez jednego z potworów. Sprawiają one, że włos się jeży, tym bardziej że można go ominąć tylko w ciemności. Genialnie udźwiękowiona gra, choć pod względem muzyki jednak przeciętna.


Cry of Fear, czyli samotność w Sztokholmie

I na koniec prawdziwa perełka, mianowicie Cry of Fear autorstwa Team Psykskallar. Ta darmowa produkcja, stworzona głównie przez trzy osoby, powstała początkowo jako mod do gry Half-Life. Protagonistą jest młody chłopak, który budzi się na opustoszałych ulicach Sztokholmu i próbuje znaleźć drogę do domu. Warto zaznaczyć, że lokacje z gry to autentyczne części tego miasta. Bohater musi stawić czoło nie tylko swoim demonom, lecz także prawdziwym potworom błąkającym się po opuszczonych, mrocznych ulicach.

Cry of Fear to naprawdę przerażająca gra. Przeciwnicy poruszają się często bardzo cicho, więc można się nieźle wystraszyć, będąc zaatakowanym znienacka. Jumpscare’y, jeżeli się pojawiają, są niesztampowo zrealizowane i faktycznie przyprawiają o gęsią skórkę. Do tego produkcja jest znakomicie udźwiękowiona. Potwory mają ciekawy sound design, dobrze wypadają również dźwięki broni. I tak jak poprzednie gry, które wymieniłam, nie wyróżniają się pod względem muzyki niczym szczególnym, tak Cry of Fear posiada bardzo dobry soundtrack, którego możecie posłuchać na Spotify. Ta mieszanka dark ambientu i muzyki postindustrialnej wiele wnosi do ciężkiej i mrocznej atmosfery gry.

To tylko kilka spośród całej masy horrorów indie, które można znaleźć na Steamie. Wśród przeciętnych i nijakich produkcji zawsze się znajdzie coś ciekawego, w co warto zagrać. Powyższe przykłady udowadniają, że aby dobrze straszyć czy opowiedzieć angażującą historię, nie potrzeba wielkiego studia deweloperskiego ani ogromnego budżetu. Czasem nawet jedna osoba jest w stanie stworzyć dzieło, które zostanie zauważone i zapamiętane.

Czytaj więcej:

  • Resident Evil Requiem – pomruk posępnych wspomnień

    Resident Evil Requiem – pomruk posępnych wspomnień

    Marka Resident Evil towarzyszy mi już od czasów licealnych, kiedy po raz pierwszy zderzyłam się z zakażonym Raccoon City we współczesnym wydaniu. Dlatego też widok ruin znanego mi posterunku policji w zwiastunie Resident Evil Requiem wzbudził we mnie więcej

  • The Rogue Prince of Persia – Książę Persji niezmiennie w dobrej formie

    The Rogue Prince of Persia – Książę Persji niezmiennie w dobrej formie

    Wraz z niedawnym porzuceniem przez Ubisoft remake`u Prince of Persia: The Sands of Time można śmiało założyć, że długo przyjdzie nam czekać na kolejną grę z głównej serii przygód Księcia Persji. Z premierą The Rogue Prince więcej

  • Wingspan – na skrzydłach dźwięku

    Wingspan – na skrzydłach dźwięku

    Wyobraźmy sobie, że mamy rok 2019. Elizabeth Hargrave wydaje niezwykle urokliwą grę planszową o krótkim i chwytliwym tytule „Wingspan„. Jej największymi atutami okazały się nie tylko przystępna mechanika, ale przede wszystkim tematyka i oprawa wizualno-malarska, za którą odpowiadają: więcej

  • Game Music Festival wraca do Londynu!

    Game Music Festival wraca do Londynu!

    Przez cały czerwiec 2026 roku w Royal Festival Hall (Southbank Centre) i Fairfield Halls w Londynie będzie odbywać się święto muzyki z gier wideo. Obejmie ono pięć koncertów na żywo oraz program edukacyjny z udziałem wielu znamienitych gości więcej

  • Magia studia Amanita Design

    Magia studia Amanita Design

    Kiedy mówimy „Amanita Design”, to myślimy o Machinarium oraz o muzyce i… nic więcej. Jednak to nieprawda! Razem z naszym gościem rozmawiamy o utworach do wszystkich produkcji stworzonych przez studio Amanita Design, w tym także do wydanego jakiś czas temu wersji więcej

Redaktor

Izabela Besztocha

Miłośniczka gier niezależnych, głównie horrorów, zwracająca szczególną uwagę na sound design. Marzy o zostaniu sound designerem. Dysonanse, przestery i inne nieprzyjemne dźwięki to coś, czego lubi słuchać najbardziej.