Postać uroczego, zielonego dinozaura Yoshiego zrodziła się w umyśle młodego Shigeru Miyamoto w połowie lat 80., czyli jeszcze długo przed premierą Super Mario World. Ojciec Super Mario Bros pragnął, aby jego bohater mógł podróżować konno, ale ówczesne ograniczenia sprzętowe mu na to nie pozwalały. Dlatego wraz premierą Super Mario World na konsolę Super Nintendo producent Takashi Tezuka i projektant Shigefumi Hino powołali do życia Yoshiego, który z czasem dołączył do panteonu ikon marki Nintendo.
Ostatnie produkcje z tytułowym Yoshim zarówno pod względem mechaniki, jak i oprawy audio pozostawiały wiele do życzenia. Najczęściej były to śmiałe eksperymenty, którym brakowało tego ostatniego maźnięcia pędzlem od samego mistrza Miyamoto. W dalszym ciągu gra Super Mario: Yoshi Island z 1995 roku pozostaje niedoścignionym klasykiem, który skradł serca milionom graczy. Yoshi and the Mysterious Book niestety kontynuuje passę porażek swoich poprzedników, a skrajne oceny dziennikarzy nie pomagają w odbudowie wizerunku zielonego dinozaura.
Co w takim razie może Was przekonać do sięgnięcia po najnowszy tytuł? Z przykrością muszę stwierdzić, że argumentów jest niewiele. Oprócz uroczej gdzieniegdzie, pastelowej oprawy graficznej oraz zagadek, na których oparto główną mechanikę rozgrywki, produkcja ta ma niewiele do zaoferowania osobom lubującym się w grach platformowych. Nawet muzyka skomponowana przez Kumi Taniokę – weterankę branży muzycznej – nie udźwignęła ciężaru odpowiedzialności, jaki na niej spoczął. Choć ścieżka dźwiękowa niekiedy oddaje atmosferę przeżywanych przez nas przygód czy interakcji z otoczeniem, nie ma w sobie tej iskry magii, którą zwykliśmy odnajdywać w produkcjach Nintendo.

Dla porównania: Koji Kondo w 1995 roku skomponował ikoniczne już melodie, towarzyszące nam w trakcie przygód Super Mario: Yoshi Island. Choć dzisiaj, z perspektywy czasu, niektóre z nich brzmią jakby wyciągnięte z ery syntezatorowych dinozaurów, wciąż pozostają w pamięci dzięki prostocie linii melodycznych. Dokładnie tego zabrakło mi w pracy kompozytorki Kumi Tanioki, która owszem pokolorowała dźwiękami świat Yoshi and the Mysterious Book, ale niestety kolory te blakną w dłuższej perspektywie. Jest to na pewno solidny, organiczny soundtrack z użyciem nagrań sesyjnych muzyków, lecz brakuje w nim magii Nintendo.

Jaka więc przyszłość czeka naszego uroczego Yoshiego? Biorąc pod uwagę to, w jakich odstępach czasu pojawiały się kolejne odsłony przygód zielonego dinozaura, nową poznamy pewnie dopiero za kilka lat. Na razie trajektoria serii nie wygląda zbyt obiecująco, dlatego cała nadzieja w pokoleniu młodych deweloperów z Kioto oraz społeczności Nintendo. Ja zaś mogę sobie tylko życzyć, by następna ścieżka dźwiękowa nawiązywała do dziedzictwa muzycznego Kojiego Kondo.

Najgroźniejszym przeciwnikiem muzyki do gier z gatunku roguelite nie jest finałowy boss czy jakaś bardziej wysublimowana lokacja, lecz kolejna próba. Utwory, które pierwotnie porywają do walki, przy n-tym powrocie mogą stać się najzwyczajniej w świecie frustrujące. Gareth więcej
Od premiery gry Splatoon na Nintendo WiiU w 2015 roku minęło ponad dziesięć lat. W międzyczasie otrzymaliśmy dwie kontynuacje oraz poboczne przygody kolorowych kałamarnic (Inklingów) i ośmiornic (Octolingów), taplających się w hektolitrach tuszu. Za powołanie marki do życia odpowiada więcej
Dzieło Willa Wrighta i ekipy z Maxis przeszło wiele, wiele zmian, zanim skrystalizował się ich pomysł na grę będącą satyrą na konsumpcjonizm. Fenomen pierwszej części The Sims i jej niepowtarzalnej atmosfery to zaś w głównej mierze zasługa więcej
Assassin’s Creed Black Flag Resynced jest opowieścią o Morzu, które nie zna ciszy. Skrzypią deski, wiatr napina żagle, a głosy Załogi niosą się daleko poza pokład Kawki. Każdy, kto odnajdzie ten List, niechaj więcej
Pomimo, że nie miałem wobec przygód Elliota żadnych oczekiwań, to nowa produkcja od Square Enix okazała się jednym z moich największych growych zaskoczeń tego roku. To bardzo sprytny mariaż rozwiązań podpatrzonych ze staro szkolnych tytułów z serii The Legend więcej