W 2004 roku kompozytor Mitsuo Terada aka Tsunku wpadł na banalny pomysł, aby za pomocą prostych sekwencji zręcznościowych stworzyć przystępną dla każdego, rytmiczną grę. Tak powstała Rhythm Heaven (Rhythm Tengoku) – jedna z ostatnich produkcji na konsolę Nintendo Game Boy Advance.
Nie przyniosła ona wprawdzie rewolucji w dziedzinie gier rytmicznych, a jej sprzedaż nie okazała się znaczącym sukcesem. Mimo to zwróciła jednak uwagę branży swoją niedorzecznością. Z każdą kolejną odsłoną wprowadzano nowe mechaniki, a także – co ważne – warstwę audio, która stanowiła fundament rozgrywki. Mitsuo Terada, oferując niski próg wejścia, pragnął, aby produkcja trafiła do wszystkich graczy, niezależnie od wieku.
Kluczowym atutem serii Rhythm Heaven od zawsze były piosenki z udziałem sesyjnych muzyków. Ścieżka dźwiękowa – najczęściej różnorodna, utrzymana w stylistyce japońskich animacji – przywodziła zaś na myśl wstawki do anime. Z upływem czasu te proste i wpadające w ucho utwory dla wielu graczy stały się dodatkowym powodem, by wejść do rytmicznego uniwersum Mitsuo Terady.
Nie inaczej jest w przypadku nowej odsłony, Rhythm Heaven Groove, przy której pracował sztab muzyków. Tym razem Terada nie tylko okrasił muzyką absurdalne wręcz historie, lecz także skomponował wpadające w ucho piosenki. Cel został zrealizowany, bo choć utwory może nie zdobędą szczytów list przebojów, to nogi aż same rwą się do tańca.

Wiele spośród zawartych w produkcji mini gier ma swój niepowtarzalny urok. Kobieta łapiąca warzywa, trio samochodów przyspieszających i hamujących jednocześnie, żaby skaczące po liściach lilii wodnej… Wszystko to w rytmie dyskotekowych melodii. Każdą z nich wyeksponowano za pomocą wyrazistych sygnałów dźwiękowych, które łatwo śledzić, niekoniecznie patrząc na ekran.
Jednak nasza cierpliwość do Rhythm Heaven Groove poddawana jest próbie, szczególnie podczas remiksów składających się z kilku sekwencji muzycznych naraz, w trakcie których poznajemy również nowe piosenki. Wówczas oprócz podkręconego tempa dostajemy kolejne kompozycje, które później możemy odsłuchiwać w formie listy przebojów.

Nowa odsłona Rhythm Heaven kontynuuje założenia sprzed dwóch dekad, w niczym nie ustępując poprzednim produkcjom z serii. Nie wnosi też jednak żadnej świeżości do mechaniki gry. Na pewno z perspektywy czasu udało się zrealizować cel, który ponad dwadzieścia lat temu obrał sobie Mitsuo Terada. Projektując muzyczne uniwersum, łączące muzykę z prostą mechaniką, wywołał on uśmiech na twarzach wielu graczy – niezależnie od tego, jak bardzo doświadczonych.

Najgroźniejszym przeciwnikiem muzyki do gier z gatunku roguelite nie jest finałowy boss czy jakaś bardziej wysublimowana lokacja, lecz kolejna próba. Utwory, które pierwotnie porywają do walki, przy n-tym powrocie mogą stać się najzwyczajniej w świecie frustrujące. Gareth więcej
Od premiery gry Splatoon na Nintendo WiiU w 2015 roku minęło ponad dziesięć lat. W międzyczasie otrzymaliśmy dwie kontynuacje oraz poboczne przygody kolorowych kałamarnic (Inklingów) i ośmiornic (Octolingów), taplających się w hektolitrach tuszu. Za powołanie marki do życia odpowiada więcej
Dzieło Willa Wrighta i ekipy z Maxis przeszło wiele, wiele zmian, zanim skrystalizował się ich pomysł na grę będącą satyrą na konsumpcjonizm. Fenomen pierwszej części The Sims i jej niepowtarzalnej atmosfery to zaś w głównej mierze zasługa więcej
Assassin’s Creed Black Flag Resynced jest opowieścią o Morzu, które nie zna ciszy. Skrzypią deski, wiatr napina żagle, a głosy Załogi niosą się daleko poza pokład Kawki. Każdy, kto odnajdzie ten List, niechaj więcej
Pomimo, że nie miałem wobec przygód Elliota żadnych oczekiwań, to nowa produkcja od Square Enix okazała się jednym z moich największych growych zaskoczeń tego roku. To bardzo sprytny mariaż rozwiązań podpatrzonych ze staro szkolnych tytułów z serii The Legend więcej