Słysząc Chapel, przenoszę się do ostatnich dni zimy, kiedy w powietrzu unosi się mroźny, wilgotny zapach. Jestem na leśnej, górskiej ścieżce. Stojąc na niewysokim murku rumowiska porośniętego śliskim mchem, widzę przebiśniegi i krokusy wystające z topiącego się śniegu oraz sunącą po nich niską mgłę.
Final Fantasy Tactics – zarówno oryginał na PSX, jak i War of the Lions na PSP – to moja ulubiona gra wideo. Melodie autorstwa Hitoshiego Sakimoto i Masaharu Iwaty mocno na to wpłynęły. Dzieło Yasumiego Matsuno to historia o walce ze skorumpowaną władzą, systemową hegemonią niesprawiedliwości. Ścieżka dźwiękowa odzwierciedla to w pełni: zamiast syntezatorów kojarzonych z muzyką z serii usłyszymy gorzkie dźwięki dzwonów rurowych i przypominającą łkanie harfę. Przyspieszające bicie serca utwory przypominają, że walka toczy się o przetrwanie, a nie o chwałę.
Motywy, dźwięki i soundtrack w FFT są powszechnie uważane za szczyt kariery Hitoshiego Sakimoto i Masaharu Iwaty – apoteozę ich bogatego doświadczenia jako kompozytorów chiptune dla PC-88 i Mega Drive oraz wieloletniej współpracy, która ostatecznie stała się fundamentem studia Basiscape. Ku zaskoczeniu fanów na potrzeby The Ivalice Chronicles nie stworzono nowej, symfonicznej wersji ścieżki dźwiękowej, co miało miejsce przy okazji Tactics Ogre: Reborn, również autorstwa Sakimoto i Iwaty.

Już od pierwszych wywiadów deweloperzy zaznaczali, że ich celem było jak najwierniejsze oddanie ducha oryginału, choć „nie jest to remaster ani remake, tylko wersja enhanced”. Zespół Kazutoyo Maehiro, designera systemu gry, zaskoczył wszystkich informacją o utracie kodu źródłowego wersji z pierwszego PlayStation! Dlatego TIC jest zbudowana od podstaw, na nowo. Odbudowano także wszystkie efekty dźwiękowe. Tak, wszystko, co brzmi jak z 1997 roku, zostało odwzorowane „ze słuchu” i to przez te same osoby, które niemal trzy dekady temu stworzyły pierwowzór. Wobec tego muzyka została użyta w nowym wydaniu w swojej niezmienionej, perfekcyjnej formie.
Mało tego, w grze usłyszymy utwory, które znać można było, jedynie będąc zupełnym psychofanem, jak ja. Mówię tu np. o kawałkach z FFT Sound Novel, czyli trybu obecnego wyłącznie w japońskiej wersji gry z 1997 roku! Oficjalny soundtrack uzupełniony jest o ponad trzydzieści utworów autorstwa Yuko Miury i Yukiko Mitsui, a które nie zostały wykorzystane w żadnej dotychczasowej iteracji tytułu.

Czy ucieszyłbym z nowej wersji soundtracku? Jak najbardziej. Czy jego brak umniejsza TIC? Ani trochę. Siłą tej muzyki są bowiem perfekcyjnie współgrające z klimatem gry kompozycje, które na przestrzeni lat w żadnym stopniu nie straciły na mocy. A teraz dostępne są na każdej platformie do gier – i to we współczesnej jakości audio.
Przestrzenny motyw przewodni World Map, który usłyszymy setki razy, jakimś sposobem brzmi jeszcze lepiej, choć niczym nie różni się od oryginalnej wersji. Soczyste basy Team Making, słyszane podczas menu drużyny, fantastycznie podkreślają metodyczne planowanie ekwipunku i umiejętności naszych kompanów. Kompozycje te są integralną częścią gry. Robią piorunujące wrażenie, gdy słuchamy ich zarówno na hi-endowych kolumnach, jak i na 30-letnich głośnikach wieży AIWA.

Na osobny akapit naturalnie zasługuje gra głosowa. Bez przesady powiem, że jest to jeden z najwyższych poziomów voice actingu w całej historii gier wideo. Dzięki niemu człon „role playing” w „RPG” nabiera zupełnie nowego znaczenia. Dubbing podczas walk i scenek przerywnikowych całkowicie przejmuje naszą uwagę, dlatego muzyka nie wybija się tu na pierwszy plan, a nadaje po prostu klimatu. Wcześniej to ścieżka dźwiękowa przyjmowała rolę aktora, ponieważ w oryginalnej wersji gry postacie jedynie „terkotały”, symulując mowę. Z kolei utwór Under the Stars przyprawia o gęsią skórkę – dogłębnie smutna i jednocześnie chwytająca za serce melodia, dająca się słyszeć podczas jednej z ulubionych przez fanów scen, teraz wraz z przejmującym dubbingiem zyskuje jeszcze więcej.
Final Fantasy Tactics: The Ivalice Chronicles dokonało niemożliwego – udoskonaliło ideał. Dodało wartość bezcennemu kamieniowi szlachetnemu. Znów jestem na zamszonym murku, trwa przedwiośnie w środku zamglonego lasu, ale wszystko jest większe, wyraźniejsze, bardziej pachnące. Dołączcie do mnie.

Wyobraźcie sobie, że lądujecie wewnątrz opustoszałej stacji na Księżycu. Macie jeden cel: zbadać, co się wydarzyło. Misję przerywa trzęsienie ziemi, a z krytycznego stanu ledwo ratuje Was samotna dziewczynka z umiejętnościami hakerskimi. Taki los spotkał Hugh więcej
Postać uroczego, zielonego dinozaura Yoshiego zrodziła się w umyśle młodego Shigeru Miyamoto w połowie lat 80., czyli jeszcze długo przed premierą Super Mario World. Ojciec Super Mario Bros pragnął, aby jego bohater mógł więcej
Przełom lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych to szczyt popularności azjatyckiego kina grozy na świecie. Filmy takie jak Klątwa, Nieodebrane połączenie czy Krąg, w odróżnieniu od ich średnio udanych zachodnich adaptacji, zyskały status kultowych, a duchy z czerwonymi oczami, bladymi więcej
Przez cały czerwiec 2026 roku w Royal Festival Hall (Southbank Centre) i Fairfield Halls w Londynie będzie odbywać się święto muzyki z gier wideo. Obejmie ono pięć koncertów na żywo oraz program edukacyjny z udziałem wielu znamienitych gości więcej
Wiele tytułów prowadzi nas muzycznymi motywami, zapewniając niezapomniane przeżycia związane z miejscem lub postacią. Są natomiast gry, które pozostawiają nas na skraju świata i mówią: „jedź”. Produkcja od Ironwood Studios, Pacific Drive, to survivalowa, samotna podróż więcej