Pobiegałem niedawno za wielkimi bestiami w otwartej becie Monster Hunter Wilds. Ewidentnie zardzewiałem w byciu prawilnym łowcą, co dobitnie pokazał mi potwór o dźwięcznej nazwie Doshaguma. Czy Wilds mnie czymś zaskoczyło? No właśnie, niestety niczym – ani w zakresie gameplayu, ani muzyki.
Nadchodząca odsłona to w dalszym ciągu stary, dobry Monster Hunter.
Nadchodząca odsłona to w dalszym ciągu stary, dobry Monster Hunter. Walczymy z olbrzymimi monstrami odziani w przegięte wizualnie zbroje, wymachujemy ogromnymi mieczami, toporami, młotami czy kto tam wie czym jeszcze, a w tle biega uroczy Koleżkot, jak zawsze słodki i pocieszny.
Nie zauważyłem jednak w tej becie niczego świeżego. Mechaniki lokalizacji potworów, walki, zbierania materiałów czy ogólny flow gry są dokładnie takie same jak w Monster Hunter: World. A mówimy tu o grze z 2018 roku. Fani serii z radością przyjmą swoiste nihil novi, mnie natomiast powoli zaczyna to przypominać odgrzewanie wczorajszego kotleta. Dalej da się zjeść, ale przyjemność jakby mniejsza.
Pod względem muzyki jest niestety dość ubogo: statyczny, osadzony w bliskowschodnich klimatach motyw z menu okazał się, co prawda, interesujący i zatrzymał mnie na chwilę, ale w samej grze muzyki doświadczyłem zastanawiająco mało. W bazie wypadowej przygrywa bardzo leniwy i oszczędny w środkach artystycznych motyw gitarowy. Co jakiś czas jesteśmy raczeni akcentami granymi na bliskowschodnich instrumentach, podkreślających pustynny charakter tej części.
To dalej solidny Monster Hunter, ale jednak leciwy i już nie tak świeży.

Album muzyczny Monster Hunter: World często gościł u mnie na głośnikach, dlatego najnowszej odsłonie także dam szansę. Czy natomiast ponosi mnie na tyle duży entuzjazm, bym wskoczył do hype trainu pędzącego w kierunku premiery? Raczej nie. To dalej solidny Monster Hunter, ale jednak leciwy i już nie tak świeży.

Od premiery gry Splatoon na Nintendo WiiU w 2015 roku minęło ponad dziesięć lat. W międzyczasie otrzymaliśmy dwie kontynuacje oraz poboczne przygody kolorowych kałamarnic (Inklingów) i ośmiornic (Octolingów), taplających się w hektolitrach tuszu. Za powołanie marki do życia odpowiada więcej
Dzieło Willa Wrighta i ekipy z Maxis przeszło wiele, wiele zmian, zanim skrystalizował się ich pomysł na grę będącą satyrą na konsumpcjonizm. Fenomen pierwszej części The Sims i jej niepowtarzalnej atmosfery to zaś w głównej mierze zasługa więcej
Assassin’s Creed Black Flag Resynced jest opowieścią o Morzu, które nie zna ciszy. Skrzypią deski, wiatr napina żagle, a głosy Załogi niosą się daleko poza pokład Kawki. Każdy, kto odnajdzie ten List, niechaj więcej
W 2004 roku kompozytor Mitsuo Terada aka Tsunku wpadł na banalny pomysł, aby za pomocą prostych sekwencji zręcznościowych stworzyć przystępną dla każdego, rytmiczną grę. Tak powstała Rhythm Heaven (Rhythm Tengoku) – jedna z ostatnich produkcji więcej
Pomimo, że nie miałem wobec przygód Elliota żadnych oczekiwań, to nowa produkcja od Square Enix okazała się jednym z moich największych growych zaskoczeń tego roku. To bardzo sprytny mariaż rozwiązań podpatrzonych ze staro szkolnych tytułów z serii The Legend więcej
Comiesięczna polecajka albumów z muzyką grową, którym według nas warto dać szansę. Wspominamy też o tych, które lepiej omijać z daleka. Zostań z nami i posłuchaj, co mamy do powiedzenia. Jak zawsze zachęcamy Was do komentowania podcastu, a szczególnie do dzielenia więcej