Serial Cleaners to skradanka ze studia Draw Distance, w której wcielamy się w „sprzątacza” pracującego dla mafii. Akcja gry osadzona jest w latach 90., a premiery można spodziewać się już w tym roku. Gra klimatem nawiązuje do kina ostatniej dekady XX wieku. 

Większość muzyki tworzonej na potrzeby Serial Cleaners zakorzeniona jest właśnie w latach 90., a dokładnie w ówczesnych subkulturach.

Twórcy sami mówią, że w swojej produkcji łączą Tarantino z filmami klasy B. Nie inaczej zapowiada się soundtrack. Za muzykę do Serial Cleaners odpowiada Josh Eustis, amerykański kompozytor i producent. Znany jest on z tworzenia od kilku dekad muzyki elektronicznej, a w sieci można znaleźć jego projekt twórczy, Telefon Tel Aviv. Grywał z Nine Inch Nails, a także komponował dla małych produkcji krótkometrażowych.

Hotline Miami – brudne i niejednoznaczne muzyczne lata 80

Kompozytor opowiada, że na potrzeby gry stworzyli „ekosystem” muzyczny odpowiadający sobie tak samo, jak to ma miejsce w prawdziwym świecie. Możemy wnioskować, że podobnie jak muzyka w rzeczywistości jest ze sobą w ten czy inny sposób powiązana, tak i utwory z gry będą przejawiać pewną jednolitość kulturową.

Większość muzyki tworzonej na potrzeby Serial Cleaners zakorzeniona jest właśnie w latach 90., a dokładnie w ówczesnych subkulturach. Usłyszymy więc nieco hip hopu, będzie wczesny rave, nieco metalu. Tych właśnie brzmień możemy spodziewać się w nadchodzącej produkcji. 

Czytaj więcej:

Współpracownik

Wojciech Usarzewicz

Od lat 90. interesuje się muzyką do gier, a wśród ulubionych kompozytorów wymienia Ruskaya, Haaba i O’Donnella. Komponuje hobbystycznie i regularnie pracuje ze słowem pisanym.