Pomimo, że nie miałem wobec przygód Elliota żadnych oczekiwań, to nowa produkcja od Square Enix okazała się jednym z moich największych growych zaskoczeń tego roku. To bardzo sprytny mariaż rozwiązań podpatrzonych ze staro szkolnych tytułów z serii The Legend of Zelda, z Squaresoftowym Secret of Mana. Nie jest to rzecz wybitna, ale dająca masę frajdy w swojej prostocie, dla mnie błyszczy tutaj przede wszystkim warstwa audiowizualna. The Adventures of Elliot to najładniejsza do tej pory produkcja w stylu HD2D, a w dodatku brzmi fenomenalnie!
Za ścieżkę dźwiękową odpowiedzialny jest duet kompozytorski Tomohiro Nakamachi oraz Yuto Moritani. Dla obu z nich jest to pierwszy soundtrack do gry takiego formatu, ale pomimo to świetnie podołali zadaniu. Soundtrack do przygód Elliota to prawie 4 godziny muzyki, która przy pierwszym odsłuchu obudziła we mnie skojarzenia z serią Dragon Quest. Ścieżka dźwiękowa opiera się głównie na instrumentach orkiestralnych, maszerujących w stosunkowo szybkich tempach, ale nie stroni też od elektronicznych wstawek, co wyróżnia ją od wcześniej wymienionego Dragon Questa.

Przeważają tu durowe motywy, które świetnie podkręcają klimat wielkiej przygody, jaką zdecydowanie przyjdzie nam przeżyć kierując Elliotem. Oczywiście historia ta ma też swoje smutne momenty, które są odpowiednio muzycznie zaakcentowane, ale nawet wtedy całość podtrzymuje raczej optymistyczne wrażenie. Może to zabrzmieć jak wada, ale zdecydowanie nią nie jest, od całości dzieła czuć spójność. Wrażenie wielkiej przygody podtrzymuje także osadzenie utworów w samej rozgrywce, muzyka towarzyszy nam właściwie przez cały czas, a motywy zmieniają się często.
Niejednokrotnie łapałem się na tym, że nie mogłem się doczekać, aż zajrzę do kolejnej lokacji i usłyszę coś nowego. Ta beczka miodu zawiera też niestety łyżkę dziegciu, postacie w The Adventures of Elliot mówią do nas praktycznie co chwilę – podpowiadają przy zagadkach nie dając nawet chwili na samodzielne myślenie, czy komentują nasze poczynania. Sposób w jaki napisano dialogi w tej grze, szybko zmusił mnie do przestawienia suwaków audio w ustawieniach, tak żebym mógł bardziej skupić się na fantastycznej muzyce.
W grze, której główną osią fabularną jest odwiedzanie tych samych lokacji przenosząc się w czasie, logicznym rozwiązaniem wydawałoby się wykorzystanie dla nich odpowiednich leitmotivów, nie pokuszono się tu jednak o takie zagranie. To znowu nie jest jednoznaczny minus, mamy dzięki temu więcej fenomenalnej muzyki, ale może pójście w stronę wykorzystania tych samych motywów w różnych aranżacjach pozwoliłoby nieco bardziej zżyć się ze światem przedstawionym.

Zdecydowanie to muzyka jest najjaśniejszym punktem The Adventures of Elliot: The Millennium Tales, ale cała reszta gry dotrzymuje jej kroku. Bardzo liczę na to, że nowa produkcja Square Enix, a szczególnie jej ścieżka dźwiękowa, nie przemknie pod radarem growej społeczności. To naprawdę długi, świetny album do którego wracam również poza grą. Mam też nadzieję, że to dopiero wstęp do kolejnych świetnych soundtracków którymi uraczą nas Tomohiro Nakamachi i Yuto Moritani.

Od premiery gry Splatoon na Nintendo WiiU w 2015 roku minęło ponad dziesięć lat. W międzyczasie otrzymaliśmy dwie kontynuacje oraz poboczne przygody kolorowych kałamarnic (Inklingów) i ośmiornic (Octolingów), taplających się w hektolitrach tuszu. Za powołanie marki do życia odpowiada więcej
Dzieło Willa Wrighta i ekipy z Maxis przeszło wiele, wiele zmian, zanim skrystalizował się ich pomysł na grę będącą satyrą na konsumpcjonizm. Fenomen pierwszej części The Sims i jej niepowtarzalnej atmosfery to zaś w głównej mierze zasługa więcej
Assassin’s Creed Black Flag Resynced jest opowieścią o Morzu, które nie zna ciszy. Skrzypią deski, wiatr napina żagle, a głosy Załogi niosą się daleko poza pokład Kawki. Każdy, kto odnajdzie ten List, niechaj więcej
W 2004 roku kompozytor Mitsuo Terada aka Tsunku wpadł na banalny pomysł, aby za pomocą prostych sekwencji zręcznościowych stworzyć przystępną dla każdego, rytmiczną grę. Tak powstała Rhythm Heaven (Rhythm Tengoku) – jedna z ostatnich produkcji więcej
Pomimo, że nie miałem wobec przygód Elliota żadnych oczekiwań, to nowa produkcja od Square Enix okazała się jednym z moich największych growych zaskoczeń tego roku. To bardzo sprytny mariaż rozwiązań podpatrzonych ze staro szkolnych tytułów z serii The Legend więcej
Comiesięczna polecajka albumów z muzyką grową, którym według nas warto dać szansę. Wspominamy też o tych, które lepiej omijać z daleka. Zostań z nami i posłuchaj, co mamy do powiedzenia. Jak zawsze zachęcamy Was do komentowania podcastu, a szczególnie do dzielenia więcej