Jest rok 2199. Warsaw City. Świat, w którym pierwsze i ostatnie piętro wieżowca pokazuje przepaść między klasami społecznymi. Jednocześnie w wirtualnych światach każdy może być kimkolwiek chce, chwiejąc się pomiędzy byciem prawdziwym i nieprawdziwym naraz. Jako specjalny detektyw, Gamedec, spadamy coraz głębiej w szczelinę pomiędzy. Ale koniec końców nie ma nic bardziej prawdziwego niż ludzka natura.

Muzycznie wraca do korzeni kina noir i dodaje tylko drobną nutę nowoczesnego brzmienia, żeby połączyć wszystko ze sobą.

Cyberpunkowa rzeczywistość jest ostatnio dość chętnie wykorzystywana w grach – wspominając choćby o Cyberpunku 2077, Ghostrunnerze, Cloudpunku – ale jest jedna rzecz, którą Gamedec robi inaczej. I ta rzecz to muzyka. Po futurystycznych miejscach zwykle można się spodziewać, że brzmią futurystycznie, z ogromną ilością elektronicznych instrumentów i wirtualnych wtyczek. Nie tym razem – Gamedec nie zaprząta sobie tym głowy. Koniec końców to opowieść detektywistyczna, więc muzycznie wraca do korzeni kina noir i dodaje tylko drobną nutę nowoczesnego brzmienia, żeby połączyć wszystko ze sobą.

Każda rzeczywistość w grze potrzebuje swojego odrębnego charakteru. Dlatego soundtrack został napisany nie przez jednego, a przez czworo kompozytorów. Różne doświadczenia i różne historie, które zbiegły się ze sobą tylko w CD Projekt Red jakiś czas wcześniej. Marcin Przybyłowicz (dyrektor muzyczny projektu) współpracował z Piotrem Musiałem przy Wiedźminie 3: Krew i Wino oraz z Magdaleną Urbańską przy Cyberpunku 2077. Maciek Dobrowolski z kolei jest szczególnie znany ze swoich ścieżek dźwiękowych do filmów i projektów kulturowych, chociaż tworzył już też muzykę do gier wideo. Taki zespół zapewnił kontrastowe elementy i różne kolory muzyki, zszywając je ze sobą solidnymi nićmi instrumentów orkiestry i stylem noir.

Cyberpunk is Now! cz. 1/3

Wykonanie wszystkiego na żywo jest zresztą jedną z najbardziej fascynujących stron tego projektu. Syntetyczny świat cyberpunka pokryty prawdziwymi instrumentami staje się organiczny i kruchy jak ludzkie emocje. Nigdy nie brzmi dwa razy tak samo. Można usłyszeć wszystkie drobne niedoskonałości, odgłosy i niuanse korpusu instrumentu, kiedy smyczek dotyka struny, a powietrze przechodzi przez długą szyję instrumentu dętego.

Podczas gry muzyka łatwo przyciąga uwagę, nie tylko z powodu sposobu prowadzenia rozgrywki w Gamedec na zasadzie point-and-click, które zostawia sporo miejsca dla tekstu i dźwięku, ale również z powodu solówek czy głównych melodii granych na wybranych instrumentach, które przeplatają resztę muzycznych warstw. Po części tak kompozytorzy stworzyli paletę nastrojów i kolorów różnych krain. Z jednej strony są tam spokojne, łagodne dźwięki klarnetów, fletów altowych i fagotów. Z drugiej – szorstkie, mroczne tekstury trąbek i wiolonczeli. Czasem wszystkie one grają nawet razem, jak w Happy Hunting. Muzyka do Gamedec sprawia, że doświadczenie zanurzania się w cyberpunkowym mieście i wirtualnych światach staje się o wiele prawdziwsze – widziane mniej oczami, a bardziej sercem.

Czytaj więcej:

Współpracownik

Maciej Baska

W grach często zdarza mu się stać bezczynnie w jakiejś lokacji tylko dlatego, że słychać w tym miejscu świetną muzykę. Od ponad dekady komponuje, tekstuje, nagrywa i miksuje.