Mój entuzjazm, jako miłośnika wielu marek Nintendo, został rozpalony na wieść o produkcji Kirby Star-Crossed World – płatnego (niestety) rozszerzenia do gry Kirby and the Forgotten Land. Byłem podekscytowany nie tylko dodatkową zawartością do gry, lecz także nowymi utworami, jakie dane nam będzie w niej usłyszeć.

Kolejne przygody różowej kuleczki

Oprawa audio do przygód różowej, pulchnej kuleczki, zasysającej niczym odkurzacz wszystko, co napotka na swej drodze, nie zawsze stała na wysokim poziomie. Mam wrażenie, że – mimo bardzo dużej kreatywności – muzyce do gier o losach Kirby’ego, przygotowanej w głównej mierze przez Juna Ishikawę, brakowało tego ostatniego szlifu w postaci walorów produkcyjnych. 

Kirby Superstar, czyli idą zmiany na jeszcze lepsze

Na szczęście wszystko zmieniło się z nadejściem premiery Kirby and the Forgotten Land, która od wesołych 8-bitowych lub 16-bitowych melodyjek przeskoczyła z rozmachem do potężnych orkiestrowych kompozycji, zachowując nadal swój ciepły nastrój. Ostatecznie na skutek balansowania między tymi dwoma muzycznymi światami otrzymaliśmy energetyzujące rockowe brzmienia, pasujące do buntowniczej natury Kirby’ego. Jest to szczególnie zauważalne w trakcie starć z napotkanymi przeciwnikami.

Samodzielny dodatek Kirby Star-Crossed World konsekwentnie kontynuuje muzyczne dziedzictwo Kirby’ego, ale unika odważnych zmian. Bez większych trudności można ukończyć go nawet w trzy godziny, o ile wcześniej graliście już w podstawkę. Choć w oprawie audio również niewiele się zmieniło, to zespół pod przewodnictwem Hirokazu Ando nadal pozytywnie zaskakuje, szczególnie w dynamicznych motywach starć z bossami (Meteoric Beast Battle). Usłyszymy tam rockowe brzmienia, a momentami także różne odcienie gatunkowe japońskiego jazzu, w tym tytułową piosenkę (Twinkling Star Showers), zwieńczającą kolejne przygody Kirby’ego.

Zabrakło odważnych zmian

Kirby Star-Crossed World powtarza sprawdzoną już formułę z Kirby and the Forgotten Land – zarówno w zakresie rozgrywki, jak i ścieżki dźwiękowej. Niewielka liczba odważnych zmian sprawia, że rozszerzenie nie jest warte swojej ceny i postrzegam je raczej jako tytuł skierowany do nowych odbiorców niż do osób zaznajomionych z podstawką. Niemniej czekam na kolejne zwariowane przygody uroczej różowej kuleczki ze studia HAL Laboratory.

Czytaj więcej:

  • Mixtape – ostatni bis młodości

    Mixtape – ostatni bis młodości

    Był taki moment w życiu każdego z nas. Ostatnie wakacje. Ostatnia noc z przyjaciółmi. Ostatni raz, kiedy wydawało się, że nic nigdy się nie zmieni. Śmiech, filmy oglądane po raz setny, ulubione piosenki wykrzykiwane z całych sił więcej

  • Pragmata – nostalgiczne melodie kosmicznych wspomnień

    Pragmata – nostalgiczne melodie kosmicznych wspomnień

    Wyobraźcie sobie, że lądujecie wewnątrz opustoszałej stacji na Księżycu. Macie jeden cel: zbadać, co się wydarzyło. Misję przerywa trzęsienie ziemi, a z krytycznego stanu ledwo ratuje Was samotna dziewczynka z umiejętnościami hakerskimi. Taki los spotkał Hugh więcej

  • Yoshi and the Mysterious Book – bez iskry magii

    Yoshi and the Mysterious Book – bez iskry magii

    Postać uroczego, zielonego dinozaura Yoshiego zrodziła się w umyśle młodego Shigeru Miyamoto w połowie lat 80., czyli jeszcze długo przed premierą Super Mario World. Ojciec Super Mario Bros pragnął, aby jego bohater mógł więcej

  • F.E.A.R. – idealnie udźwiękowiony (nie)azjatycki horror

    F.E.A.R. – idealnie udźwiękowiony (nie)azjatycki horror

    Przełom lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych to szczyt popularności azjatyckiego kina grozy na świecie. Filmy takie jak Klątwa, Nieodebrane połączenie czy Krąg, w odróżnieniu od ich średnio udanych zachodnich adaptacji, zyskały status kultowych, a duchy z czerwonymi oczami, bladymi więcej

Redaktor Naczelny

Mariusz Borkowski

Człowiek o ogromnym sercu do muzyki oraz odkrywca niepowtarzalnych dźwięków. Od wielu lat bez wytchnienia dzieli się z innymi swoją bezustanną pasją do melodii z gier wideo.